piątek, 15 listopada 2019

RECENZJA - "Opowieści o zwierzętach, które zmieniły świat" G.L. Marvel




Pozwólcie, że zdradzę Wam pewną nie-tajemnicę - uwielbiam zwierzęta.
Od dziecka byłam psio-kocią mamą, biegałam za (albo raczej "z" :D ) kurami, a każde chore zwierzątko próbowałam leczyć letnim naparem z mięty (o szczegóły i logikę w postępowaniu nie pytajcie :D ).
Sympatia do futrzastych - i nie tylko - została mi zresztą do dziś. Oprócz tego, że związałam z nimi swą zawodową drogę, szalenie lubię też czytać wszelkie opowieści o zwierzętach. Historia o psie, którego imię zaczyna się na M? Opowiastka o Baileyu, któremu temat reinkarnacji nie jest obcy? Jasne, biorę wszystko i czytam w ciemno.
Nawet jeśli - tak jak w tym przypadku - będzie to książka dla dzieci ;)




"Prawdziwi bohaterowie nie muszą mówić ludzkim głosem!
Czy wiecie, że zwierzęta dokonują niezwykłych rzeczy? Słoń Ning Nong, przeczuwając zbliżające się tsunami, na własnym grzbiecie przeniósł ośmioletnią dziewczynkę w bezpieczne miejsce. Pies Balto samodzielnie poprowadził zaprzęg przez śnieżycę, by dostarczyć lekarstwa dzieciom, a niedźwiedź Wojtek zgłosił się do noszenia ciężkich pocisków, by wesprzeć polskich żołnierzy podczas bitwy.
Przekonajcie się, że czasami odwaga merda ogonem"*





"Opowieści o zwierzętach, które zmieniły świat" to kolejna już książka powstała i oparta na fali popularności "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek". Różnica jest jedna - bohaterami tym razem nie są zasłużone dla świata panie ani - jak w przypadku TEJ książki - dzielni panowie. Tym razem w świetle jupiterów postawione zostały zwierzęta - te biegające, skaczące, latające, a nawet pełzające.
G. L. Marvel prezentuje ponad 50. zwierzęcych bohaterów - część z nich jest powszechnie znana, lubiana i doceniana (jak np. Łajka, Dolly czy Balto), ale znamienitą większość sława do tej pory jednak ominęła. Styl autora jest bardzo prosty i przystępny (ale absolutnie nie łopatologiczny ;) ), a kolorowe ilustracje idealnie dopełniają opowieści i cieszą oko.
Całość podzielona jest na kilka rozdzialików, nie zabrakło też miejsca, które to młody miłośnik braci mniejszych może poświęcić na prezentację swojego pupila.
Jeśli zatem zastanawiacie się czy warto sięgnąć po tę pozycję to... To tak, zdecydowanie warto ;)






Zbiór opowieści G. L. Marvel to jedna z ciekawszych książek dla dzieci, na dodatek z licznymi walorami edukacyjnymi.
Ucieszy nie tylko małego dorosłego, ale i jego starszego o kilka lat brata - a nawet rodzica.
Czy więc czytać?
Oczywiście, że czytać :>





 
* opis pochodzi od wydawcy










Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 



Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie