niedziela, 23 lipca 2017

7 książek dla... młodych fanów gęsiej skórki





Za nami już trzy tygodnie lipcowego lenistwa, dacie wiarę? :o
I tak, macie rację.
To oznacza tylko jedno.
Nową odsłonę "7 książek...". Tym razem dla tych, którym obcy jest strach, a za najlepszą lekturę uważają tę, która wywołuje dreszcz czy dwa na grzbiecie.

piątek, 21 lipca 2017

RECENZJA - "Czerwień rubinu" Kerstin Gier





Jeszcze kilka miesięcy zdobycie którejkolwiek części Trylogii Czasu Kerstin Gier było niemal niemożliwe, a jeśli już, to horrendalne ceny na facebookowych grupach przyprawiały o zawroty głowy. Setki osób wychwalały te książki prawie pod niebiosa, a jeszcze więcej marzyło o ich posiadaniu. I chociaż sama daleka byłam od wydawania małej fortuny na twórczość Gier, to skłamałabym, gdybym stwierdziła, że nigdy nie zastanawiałam się nad jej fenomenem i że nigdy mnie nie intrygowała. Bo intrygowała.
I to bardzo.
Kiedy wydawnictwo Media Rodzina oznajmiło, że zamierza zająć się tak uwielbianą przez tłumy serią i wydać ją  (i to jak! <3 ) na nowo, tysiące czytelników oniemiało z zachwytu, by później przebierać z niecierpliwością nogami i zagryzać wargi w oczekiwaniu na dzień premiery pierwszej tylko części.
Czy było warto?

poniedziałek, 17 lipca 2017

RECENZJA - "Franco" Kim Holden




Co zrobić, gdy napisało się bestseller?
Książkę, na punkcie której oszalały tłumy; która zainspirowała gro osób do zmiany i na stałe zagościła w ich sercach?
To proste. Napisać kolejną książkę, oczywiście osadzoną w świecie swego hitu, z bohaterami, których każdy już zna i liczyć na to, że historia zatoczy koło, a nasza nowa powieść szturmem zawojuje rynek. Tak zrobiła Jojo Moyes (i całkiem nieźle na tym wyszła) i to samo uczyniła Kim Holden, której "Promyczek" doprowadził do zbiorowej histerii nie tylko młode dziewczęta. I chociaż naprawdę lubię debiutancką książkę Holden; chociaż wylałam przy "Promyczku" nie morza, a oceany łez i chociaż ogromnie doceniam to, co autorka chciała przekazać czytelnikom, to uważam, że wszystko ma swoje granice, a wyciskanie do cna jednej tylko opowieści niekoniecznie jest dobrym pomysłem.
Każda, nawet genialna, historia musi się kiedyś zakończyć.
Problem w tym, że nie każdy o tym pamięta. 


czwartek, 13 lipca 2017

O książkach, które mają wiele imion




Czerwcowy dzień, miejsce akcji : biblioteka miejska. Z zapałem przemierzam labirynt stworzony z drewnianych regałów i z dziwnie wykręconą głową odczytuję tytuły kolejnych książek. Mijam autorów na "eL", taksuję wzrokiem tych na "eM", szybko sprawdzam na "eN", dochodzę już do "O", gdy STOP, STOP, w trymiga, niemal łamiąc nogi i fundując sobie oczopląs, wracam pod N. Nicholls David. Nicholls David i książka, której nie znam; książka, której jeszcze nie czytałam; książka, o której istnieniu nawet nie wiedziałam! :o Z szaleństwem w oczach wyjmuję powieść wspomnianego autora, podekscytowana czytam opis i... Nie, to niemożliwe, brzmi dziwnie znajomo. Ale jak to, ale dlaczego, ale o co chodzi?
Tak, moi drodzy.
Zrobiono mi psikusa.



wtorek, 11 lipca 2017

RECENZJA - "Indeks szczęścia Juniper Lemon" Julie Israel




Żałobę można przeżywać na wiele sposobów. Można nurzać się w bólu i budować wokół siebie twierdzę nie do zdobycia. Można rzucać naczyniami i odciąć się od świata. Można przestać się śmiać, wyrzucić ze swojego słownika "radość" i powoli obrastać w smutek.
Ale można też - jak Juniper - zrobić coś dobrego.


piątek, 7 lipca 2017

RECENZJA - "Życie na podglądzie" Lena Vlahosa




Każdy (albo prawie każdy ;) ) ma w życiu etap, w którym marzy mu się żywot w blasku reflektorów. Sława, miliony monet i jego imię wykrzykiwane przez tłum fanów. Nie każdy jednak dopuszcza do siebie fakt, że niemal zawsze za owe korzyści trzeba zapłacić naprawdę wysoką cenę. Pozwolić na odarcie się z prywatności i pozbawienie się godności. Wystawić na widok publiczny wszystkie uczucia i bolączki, sprzedać myśli i chwile, w których jedyne, na co ma się ochotę, to zawinięcie w gruby koc i schowanie się przed światem.
A co, jeśli chwile, które właśnie sprzedajesz, są ostatnimi, które ci pozostały?
Co, jeśli są one twoim pożegnaniem z rodziną?
Czy warto?
Pozwólcie, że Jared Stone opowie Wam swoją historię.


środa, 5 lipca 2017

Wakacyjne plany czytelnicze (po raz drugi!)




Zdradzę Wam pewną tajemnicę.
Mam mnóstwo (i pisząc to mam na myśli naprawdę MNÓSTWO :D ) nieprzeczytanych książek. Priorytetem są dla mnie egzemplarze recenzenckie oraz te z biblioteki, które trzeba przeczytać i oddać/zrecenzować w wyznaczonym terminie, tymczasem te, które są moje i kupione za ciężko zarobione simoleony stoją na regale wieczność i nigdy nie mogą doczekać się swojej kolejki.
Rok temu, również na początku wakacji, zrobiłam mały TBR z książkami, które w końcu chcę ruszyć i odkurzyć z półek - i wierzcie czy też nie, ale okazało się to jedynym skutecznym sposobem na wyczytywanie własnych zbiorów. Dlatego też dziś, korzystając z tego, że właśnie napisałam (i mam nadzieję zdałam :D ) ostatni egzamin, wracam do Was z nowymi planami i postanowieniami.
Gotowi na przegląd moich małych czytelniczych wyrzutów sumienia...? ;)


Wykonała Ronnie