wtorek, 23 maja 2017

poniedziałek, 22 maja 2017

RECENZJA - Rebecca Stead i jej "Kłamca i szpieg"





Moje pierwsze spotkanie z Rebeccą Stead nie było co prawda nieudane, ale od razu wiedziałam, że "Całkiem obcy człowiek" nie zostanie na długo w zakamarkach mej pamięci i nie czułam naglącej potrzeby natychmiastowego poznania jej kolejnej książki. Kiedy jednak na rynku pojawił się "Kłamca i szpieg", wręcz rzucający mi wyzwanie swoim "Idziemy o zakład, że nie przewidzisz zakończenia!" musiałam, MUSIAŁAM, przekonać się, czy tkwiący we mnie Sherlock da się wyprowadzić w pole.
Cóż, nie dał, co nie zmienia jednak faktu, że "Kłamca i szpieg" to opowieść jak najbardziej godna Waszej uwagi ;)



czwartek, 18 maja 2017

"O czym jest ta książka?" w gifach





Jestem ogromną fanką wszelkiego rodzaju i maści gifów, a oparte na nich cykle Kasi i Eweliny wręcz uwielbiam. 
Stwierdziłam zatem, że weekend (albo prawie weekend :D ) to idealna pora na coś nieco lżejszego niż recenzja i - zainspirowana ww. dziewczynami - postanowiłam przeprowadzić mały eksperyment.
Eksperyment polegający na przedstawieniu (w wieeeeelkim skrócie, rzecz jasna) fabuły/głównych wątków/motywów za pomocą nie okładkowego opisu, a znalezionych w sieci gifów.
Damy radę...? ;)


poniedziałek, 15 maja 2017

RECENZJA - "Mroczna toń" A.J. Banner




Ostatnimi czasy coraz trudniej jest mnie zaskoczyć. Większość książek zdaje się być bliźniaczo do siebie podobnych, a czytanie po raz enty w gruncie rzeczy tej samej historii jest potwornie nużące. O ile jestem w stanie przymknąć na to oko w przypadku obyczajówek czy literatury młodzieżowej, o tyle absolutnie nie akceptuję powielania schematów w kryminałach i thrillerach, gatunkach z założenia trzymających w napięciu.
Pierwsza powieść A. J. Banner, "The Good Neighbor", zebrała świetne opinie i była porównywana do "Zaginionej dziewczyny" - po prawdzie jedynej powieści, szarpiącej moje nerwy struna po strunie i minuta po minucie. Chociaż nie miałam okazji jeszcze jej poznać, to entuzjastycznie podeszłam do "Mrocznej toni", kolejnej książki autorki. Niestety chyba zbyt entuzjastycznie.
"Mroczna toń" nie tylko wykorzystuje raz użyty już tytuł (bo Tricia Rayburn była szybsza), ale i pomysły innych, z S.J. Watsonem na czele.


wtorek, 9 maja 2017

RECENZJA - "Chemik" Stephenie Meyer




Zabawne, że można stać się światową sensacją i sprzedać miliony egzemplarzy swych powieści, a jednocześnie - w oczach lwiej części odbiorców - uchodzić za grafomana i twórcę co najmniej żałosnej historii.
Taką ambiwalencję wśród czytelników wzbudza od lat Stephenie Meyer, autorka bestsellerowej sagi "Zmierzch" i genialnego (acz wciąż niedocenianego) "Intruza". Autorka, która powoli wychodzi ze swojej pisarskiej strefy komfortu i właśnie przedstawia światu nową powieść, tym razem szpiegowską.
Pytanie tylko - z jakim skutkiem?

wtorek, 2 maja 2017

Nie samą fabułą czytelniczka żyje - galeria najprzystojniejszych powieściopisarzy




Maj.
Trochę wolnego, piękna pogoda (przynajmniej w teorii) i tony książek, które trzeba jak najszybciej przeczytać (coby zdążyć przed sesją). A gdyby tak umilić go jeszcze bardziej? Gdyby dostarczyć sobie odrobinę estetycznych bodźców? :)
Drogie Panie, dzisiaj post dedykowany głównie Wam. Przekonamy się, że "pisarz" absolutnie nie równa się "Quasimodo".
Galerię przystojnych pisarzy czas otworzyć! ;)


czwartek, 27 kwietnia 2017

RECENZJA - "Jedyne wspomnienie Flory Banks" Emily Barr




Od kilkunastu już lat zmagam się z wadą wzroku. Życie krótkowidza nie jest wybitnie wyczerpujące,  chyba że...Zapomnę założyć na nos okulary czy też - dziwnym trafem - soczewki. Czuję się wtedy osaczona, skrajnie zdezorientowana i łypię spod oka na każdą mijającą mnie osobę (przypuszczam, że wyglądam wtedy jak ktoś, komu brak piątej klepki, podczas gdy jedyne, co usiłuję zrobić to połączyć rozmyty, człekopodobny kontur z określoną i znaną mi twarzą :D ). Czuję się źle i zdecydowanie NIE bezpiecznie. Całe szczęście, że owa dezorientacja szybko znika - wystarczy, że znajdę swe magiczne niczym różdżka Pottera okulary i voilà! Świat znów nabiera barw i na powrót staje się względnie bezpiecznym miejscem.  
Co jednak, gdybym nie miała tyle szczęścia?
 
Gdybym straciła to, co zapewnia nam spokój ducha i pozwala odnaleźć się w niemal każdej sytuacji?
 
Gdyby
przez lata, raz za razem, brutalnie wyrzucano mnie z misternie stworzonej strefy komfortu i co kilka godzin zmuszano od nowa budować swoje życie? 
Co, gdybym była jak Flora Banks?
  


Wykonała Ronnie