poniedziałek, 16 stycznia 2017

[PRZEDPREMIEROWO] RECENZJA - "Był sobie pies" W. Bruce'a Camerona




Odkąd tylko nauczyłam się czytać, pasjami pochłaniałam książki o zwierzętach. Niemal na pamięć znałam "Kocią mamę", marzyłam o odwadze i przygodach dziewczyn z Klubu Ratowników Zwierząt, a "Pies, który jeździł koleją" prawie doprowadził mnie do histerii. Od tego czasu minęło kilka(naście) lat i zdążyłam poznać chyba każdą książkę, która choć w niewielkim stopniu zahaczała o zwierzęta, a już zwłaszcza o moje ukochane psy. I gdy widmo braku kolejnej "psiej" powieści zaczęło niebezpiecznie pojawiać się na beztroskim do tej pory horyzoncie, z odsieczą, niczym książę w lśniącej zbroi, ruszyło  ku mnie Wydawnictwo Kobiece, które postanowiło wznowić bestsellerową powieść W. Bruce'a Camerona.
I tak w moim czytelniczym życiu pojawił się Bailey.


wtorek, 10 stycznia 2017

RECENZJA - "Kiedy odszedłeś" Jojo Moyes




Nie wiem czy jest to kwestia masochizmu czytelników, czy po prostu garniemy się do lektur, które zapewniają nam emocjonalną przejażdżkę w nieznane, ale od dłuższego już czasu rekordy popularności biją książki, które przygniatają swym smutkiem. W których ulubiony bohater ginie śmiercią tragiczną, zapada na powoli wyniszczającą go chorobę czy też na własnych zasadach odchodzi z tego świata. Jego bliscy przez chwilę cierpią, chociaż (oczywiście!) pogodzeni są z losem, a później... Później historia się urywa, zaś czytelnik ma wierzyć, że osoba, która została opuszczona, radzi sobie całkiem dobrze i gotowa jest dalej żyć.
Problem w tym, że rzadko kiedy jest dobrze.
A właściwie... Nigdy nie jest.


sobota, 7 stycznia 2017

"Ale to już było...". Okładkowych dubli ciąg dalszy




W październiku ukazał się post, w którym wspólnie oglądaliśmy dziwnie podobne do siebie okładki.
Bardzo Wam się spodobał, a ja w ciągu minionych miesięcy znalazłam kolejne "powtarzajki". Czemu więc miałabym się nimi z Wami nie podzielić? :)
Duble zobaczycie za trzy, dwa... :>


środa, 4 stycznia 2017

A gdyby tak czytać w języku Szekspira...?




"Czytanie po angielsku/łotewsku/włosku/chińsku jest super" - powie Wam każdy, kto czyta w oryginale. Nie dość, że w przyjemny sposób wzbogacamy swoje słownictwo i poznajemy nowe kolokacje to - przede wszystkim - dostajemy tekst, który nie przeszedł przez filtr tłumacza, za to wyszedł bezpośrednio od autora.
Ci z Was, którzy czytają w oryginale wiedzą również, że pojawiające się nagminnie słówka, których się nie rozumie, potrafią pieruńsko irytować, a bieganie po słownik w każdym takim przypadku jest nie tyle męczące, co denerwujące. Z kolei natrętne pomijanie obcych sobie słów mija się z celem, bo przecież po to sięgamy po powieść obcojęzyczną, by to swoje kulejące słownictwo troszeczkę poprawić. Co zatem zrobić? Czytać wyłącznie po polsku? Mieć non stop pod ręką pięciokilogramowy słownik? Przymknąć oko na zdania, których się nie rozumie?
A może po prostu poznać nowe Wydawnictwo [ze słownikiem]? ;)


sobota, 31 grudnia 2016

Goodbye 2016! (NIE)krótkie podsumowanie roku




2016 jest rokiem, w którym powstała "Półka na książki" i - tym samym - pierwszym, który doczeka się blogowego podsumowania.
Jeśli więc jesteście ciekawi co czytałam; ile czytałam; co mnie rozczarowało, a co oczarowało - bierzcie kubek pełen gorącej czekolady, siądźcie wygodnie i... gotowi? :) W takim razie możecie czytać dalej. 


wtorek, 27 grudnia 2016

Kto uratował święta? [wyniki konkursu]




Święta już za nami, a to świadczy o tym, że - HURRA! - udało Wam się je uratować. Jedna osoba zrobiła to jednak ciut skuteczniej niż inne, a tą osobą jest...


piątek, 23 grudnia 2016

8# JAKA TO HISTORIA? - edycja świąteczna






23. dzień miesiąca to - standardowo już - kolejna edycja dobrze znanego Wam cyklu "Jaka to historia".
Zdążyliście już pewnie zauważyć odrobinkę inną, świąteczną wersję bloga, więc przypuszczam, że temat grudniowej edycji nie jest dla Was żadnym zaskoczeniem ;)
Przekonajmy się zatem, na ile znacie świąteczne/zimowe historie :>


Wykonała Ronnie