czwartek, 23 marca 2017

11# JAKA TO HISTORIA? - edycja specjalna (po raz drugi)






Kilka miesięcy temu - wyjątkowo - mieliście za zadanie odgadnąć tytuł książki nie na podstawie pochodzących z niej cytatów, a jedynie bazując na niewielkim fragmencie jej okładki. Części z Was bardzo spodobała się taka odsłona naszej zabawy, dlatego też dzisiaj urządzimy sobie małą powtórkę z rozrywki.
Gotowi na nową porcję zagadek? ;)


sobota, 18 marca 2017

RECENZJA - "Dziewczyna, którą kochałeś" Jojo Moyes




Gdy nieznany dotąd autor napisze bestseller, gwałtownie wzrasta zainteresowanie jego poprzednimi książkami, a premiera każdej następnej wywołuję falę gorączkowej ekscytacji i - chcąc nie chcąc - piramidę oczekiwań. Bo czy nowa powieść okaże się równie dobra co poprzednia? A może jedynie sprzeda się na fali jej popularności i słuch zaginie o niej szybciej niż zdążysz powiedzieć "accio"? 
Te właśnie pytania zakiełkowały mi w głowie niemal w tym samym momencie, w którym ujrzałam zapowiedź nowej książki Jojo Moyes. O ile "Zanim się pojawiłeś" uwielbiam i wciąż przeżywam, to "Ostatni list od kochanka" (który wpadł mi w  ręce nieco później) zanudził mnie niemal na śmierć. Czy muszę więc mówić jak bardzo (i dlaczego) wahałam się poznać "Dziewczynę, którą kochałeś"? Bo co, czytać? Nie czytać?
Przeczytałam.
I absolutnie nie żałuję.


wtorek, 14 marca 2017

"Wydajmy to jeszcze raz!", czyli pierwsze wersje kontra wznowienia



Dosyć często  naprawdę dobre książki obdarowywane są paskudnym "ubrankiem", które znacznie zmniejsza grono ich potencjalnych czytelników. Niby wszyscy wiemy, że nie powinno się oceniać (nikogo i niczego!) po okładce, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto bez zastrzeżeń postawi na swej półce książkową szkaradę ;) Całe  więc szczęście, że wydawcy powoli się budzą i rzucają nam koło ratunkowe w postaci wznowień tych nieco przestarzałych i niekoniecznie estetycznych wydań. A te, moi mili, zazwyczaj są znacznie, ZNACZNIE, lepsze.
Gotowi na mały przegląd? ;)

sobota, 11 marca 2017

RECENZJA - Veronica Roth i "Naznaczeni śmiercią"




Sławę przyniósł jej pierwszy tom bestsellerowej serii "Niezgodna"; dwa kolejne - zetknęły z falą ostrej krytyki. Ponoć za bardzo inspirowała się swoimi koleżankami po fachu, a stworzona przez nią bohaterka z tomu na tom coraz bardziej głupieje. 
Dziś, po kilku latach od debiutu, Veronica Roth (bo o niej mowa) powraca z nową powieścią. Znacznie dojrzalszą, znów dystopijną i jeszcze bardziej kontrowersyjną.


sobota, 4 marca 2017

WESOŁY WEEKEND - Czytelnicze nawyki Book TAG




W lutym spadł na Was grad recenzji (pięć w miesiącu to szalony - jak na moje standardy - wynik :D ) i gdzieś umknął mi fakt, że ostatni Wesoły Weekend mieliśmy w (aż wstyd się przyznawać) listopadzie.
Czym prędzej więc postanowiłam naprawić ten rażący błąd i dziś mam dla Was krótki (naprawdę!) i przyjemny (mam nadzieję :) ) TAG o moich czytelniczych nawykach. Zapraszam :>


wtorek, 28 lutego 2017

[PRZEDPREMIEROWO] RECENZJA - Jessica Khoury i "Zakazane życzenie"




Troszkę ponad miesiąc temu skończyłam 22. lata i może nie powinnam się już do tego przyznawać, ale - przygotujcie się na naprrrrawdę brudny sekret - kocham bajki i baśnie, a każda nowa produkcja Disneya przyprawia mnie o tachykardię i serduszka zamiast źrenic. Z zachwytem obserwuję więc panującą ostatnio modę na retellingi znanych nam od lat historii (chociaż, przyznaję bez bicia, "Dwór cierni i róż" wciąż przede mną ;) ) i niemal wyszłam ze skóry, gdy wydawnictwo Sine Qua Non ujawniło jedną ze swych marcowych nowości. Czarowali cudowną okładką, entuzjastycznymi opiniami uznanych autorek i intrygującym opisem. Wszyscy jednak wiemy, że książka piękna na zewnątrz prawie nigdy nie jest taka wewnątrz, dlatego wiedziałam, że z "Zakazanym życzeniem" pani Khoury MUSI być coś nie tak. Czy faktycznie było...?
No właśnie.


sobota, 25 lutego 2017

RECENZJA - "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" Kirsty Moseley




"New adult najczęściej jest schematyczne, nieco rzadziej przewidywalne i zwykle pisane na tzw. jedno kopyto" -  przyzna to każdy, nawet fan tego gatunku. Zdarzają się jednak na tyle dobre powieści (jak te Colleen Hoover czy Kim Holden), że cały ten banał przestaje mieć znaczenie, a jedyne, co się liczy to Ty i książka. Przestajesz zauważać, że Twój nowy wybranek to w gruncie rzeczy kolejny bad boy; że Twoja nowa książkowa przyjaciółka to szara (i piękna, oczywiście) myszka; że któreś z nich zaraz umrze, a Ty znowu wylejesz trzy wiadra łez.
Dobry autor obroni wszystko, nawet zużyty do cna temat. Kłopoty zaczynają się wtedy, kiedy po oklepane motywy sięga ktoś, kto nie ma w zanadrzu żadnego asa w rękawie. Kto jedynie powiela to, co wszyscy doskonale już znamy i w efekcie zamiast zainteresować czytelników, zanudza ich niemal na śmierć. Tak też - niestety - stało się w przypadku Kirsty Moseley i jej drugiego już "Chłopaka...".


Wykonała Ronnie