wtorek, 11 czerwca 2019

RECENZJA - "The Brightest Stars. Pożar zmysłów" Anny Todd




Był czas, gdy uwielbiałam "AFTER" i gdy twierdziłam, że OBOWIĄZKOWO przeczytam każdą książkę Anny Todd.
Tyle że później nadszedł czas "Nothing more", które było złe i nudne, i bardzo słabe. Nie spisałam wówczas pani Todd na straty i z nadzieją czekałam na "The Brightest Star", całkiem  nową serię z całkowicie nowymi bohaterami.
I wiecie co?
TA KSIĄŻKA
TO
KOSZMAR.


czwartek, 6 czerwca 2019

Z pamiętnika filmowego freaka - maj





Cześć i czołem, kochani! ;)
Maj - ku mojemu zaskoczeniu - okazał się szalenie łaskawy jeśli chodzi o znalezienie czasu na kinowe (i domowe ;) ) seanse. Udało mi się obejrzeć aż 10 filmów, co daje wynik 2 na tydzień. Jak dla mnie - całkiem nieźle ;)
Ciekawi, co tym razem wpadło na tapetę? ;)




czwartek, 30 maja 2019

RECENZJA - "Widzę cię" Lisy Jewell




Troszkę ponad pół roku. 27 tygodni. 189 dni. I 4536 godzin.

Dokładnie tyle musiałam czekać na kolejną - po fenomenalnej "Kiedy ciebie nie ma" - powieść Lisy Jewell. 
Czy warto było czekać?
O, moi drodzy...


wtorek, 28 maja 2019

RECENZJA - "Zupełnie normalna rodzina" M. T. Edvardsson







Lubię thrillery - i w wersji filmowej, i książkowej, choć po te pierwsze sięgam zdecydowanie częściej. Nie jest łatwo napisać dobry thriller i nie lada wyzwaniem jest zaskoczenie czytelnika do tego stopnia, że zmuszony będzie zbierać szczękę z podłogi. 
Nie ukrywam, że z tego powodu baaaardzo ostrożnie podchodzę do nowych w świecie kryminałów/thrillerów nazwisk. O ile przełknę mało zaskakującą młodzieżówkę, to przewidywalność w gatunku, który w założeniu ma trzymać w napięciu, jest - delikatnie mówiąc - niedopuszczalna.
Po fenomenalnym pierwszym spotkaniu z Lisą Jewell byłam gotowa podjąć ryzyko i dać szansę komuś, o kim do tej pory nie słyszałam. Padło na M.T. Edvardssona i jego "Zupełnie normalną rodzinę".
Wychodzi na to, że albo mam pecha, albo trafiłam na śliwkę-robaczywkę. 



czwartek, 23 maja 2019

Bolączki niedoszłego autora, czyli dlaczego wciąż nie napisałam książki

 




W maju - wyjątkowo - robimy małą przerwę z #nieksiążkowo. Wszystko po to, by porozmawiać o czymś baaaaaardzo książkowym, o czymś, co marzy się każdemu szajbniętemu na punkcie czytania człowiekowi i o tym, co planuje każdy obdarzony nieco zbyt wybujałą wyobraźnią osobnik.
Moi drodzy, na tapetę bierzemy dziś <tututututututu, werble i oklaski>...
WŁASNĄ KSIĄŻKĘ.

A raczej to, dlaczego do tej pory jej nie napisałam.


wtorek, 21 maja 2019

RECENZJA - "Trzy kroki od siebie" Rachel Lippincott





Najpierw zobaczyłam okładkę.
Zagraniczną, magiczną okładkę, która skradła moje serce. 
Później dowiedziałam się, że "Five feet apart" jest już ekranizowane i że film pojawi się tuż-tuż. 
Nie dziw więc, że - jako praworządny książkoholik - grzecznie czekałam na książkę w polskiej wersji językowej nim jak gazela pognałam do kina.
Dziwi jednak fakt, że tym razem popełniłam błąd...

wtorek, 14 maja 2019

RECENZJA - "Drapieżcy" Darii Orlicz






Lubię Darię Orlicz i lubię jej dusznawe kryminały. Wydane w listopadzie "Martwe dusze" zakończyły się w sposób, który dosłownie zmuszał do sięgnięcia po kolejną część serii. I w końcu, po 4 miesiącach czekania, moja ciekawość została zaspokojona.
A Daria Orlicz, jak zwykle, trzyma poziom.

Wykonała Ronnie