wtorek, 19 lipca 2016

[PRZEDPREMIEROWO] RECENZJA - Magda Stachula i jej "Idealna"




Mam pewną wadę (a może przypadłość...?), która często odbiera mi przyjemność z czytania książek i poznawania nowych historii. Zazwyczaj już na samym początku jestem w stanie przewidzieć zakończenie, a nawet jeśli nie samo zakończenie, to już na pewno punkt kulminacyjny. Moment, który ma wywołać okrzyk pełen zdumienia, u mnie powoduje tylko miarowe kiwanie głową i wymamrotanie pod nosem "Wiedziałam".
Dlatego też gdy dotarła do mnie starannie zapakowana koperta z pewnym debiutem i propozycją zakładu, bez mrugnięcia okiem stwierdziłam, że w to wchodzę. W końcu każdy lubi dostawać czekoladę, prawda? Byłam pewna, że "Idealna" niezbyt mi się spodoba, a już na pewno że niczym mnie nie zaskoczy. Niemal czułam  smak i zapach tej obiecanej mi czekolady. Okazało się jednak, że uniknę dodatkowych kilogramów, bo "Idealna" to jedna z największych niespodzianek tego roku. 


Anita. Eryk. Adam. I Marta. Czterech narratorów, cztery różne osobowości i cztery historie, które niekoniecznie nie mają ze sobą nic wspólnego. Anita, niegdyś przebojowa i wesoła dziewczyna, przeistacza się w zamkniętą w czterech ścianach  mieszkania kobietę, opętaną pragnieniem posiadania dziecka. Pozostaje ślepa i głucha na rozpad swojego małżeństwa, a dnie spędza na podglądaniu obcych znad kamer miejskiego monitoringu. Nagle wszystko się zmienia. Ktoś podrzuca do jej szafy sukienki, które na pewno nie należą do niej. W torebce znajduje szminkę, której sama nie kupiła, a w mieszkaniu natyka się na niezapowiedzianych gości. Jedno jest pewne - tajemniczy ktoś chce zrobić z niej wariatkę. Pytanie tylko - kto? I dlaczego...?



Redakcja obiecywała, że jest to książka, od której nie można się oderwać. O ile pierwsze kilkadziesiąt stron czytało mi się dość opornie (chociaż dobrą historię wyczułam już po dwóch ;) ), to dla reszty faktycznie zarwałam noc. Czytałam, czytałam i czytałam. I o rany, jakie to było dobre! Plusem są świetnie nakreśleni bohaterowie - każdy z nich jest inny, przy czym żaden nie jest doskonały. Kobiety przedstawione są jako silne, zdeterminowane i konkretne, gotowe poświęcić dla swojego celu dosłownie wszystko; mężczyźni z kolei - jako nieco naiwne, podatne na manipulacje i sugestie istoty. Autorka (debiutująca, dacie wiarę?) w ciekawy sposób splotła wątki i nawet mnie - mnie, starego wyjadacza! - wywiodła w pole. Szybciutko domyśliłam się kim jest jeden z narratorów, myślałam, że przejrzałam też inną z osób - i tu dostałam pstryczka w nos, bo bardziej nie mogłam się pomylić. I tak, naprawdę byłam zaskoczona obrotem spraw. Średnio usatysfakcjonowało mnie zamknięcie jednego z wątków, bo uważam je za pójście na łatwiznę, ale powstrzymam się od spoilerów (bo to ZŁO! :> ). Za to otwarte zakończenie...? Strzał w dziesiątkę! Kilka ostatnich stron idealne domyka (a może tylko chwilowo "przymyka"? ;) ) całą historię i zostawia czytelnika z lekko otwartymi ze zdziwienia ustami.  



Nie bójcie się sięgnąć po "Idealną". Nie uprzedzajcie się do debiutów i do polskich autorów, bo może Was ominąć coś naprawdę dobrego. Magda Stachula udowadnia, że jedyną szansą na sukces nie jest noszenie nazwiska "King" i że klimatyczna, ciekawie napisana powieść obroni się sama.
Jestem pewna, że się nie zawiedziecie.



















Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu

http://www.wydawnictwoznak.pl/wydarzenia/wydawnictwo/znak-literanova

28 komentarzy :

  1. Właśnie przekonuję się do polskich autorów i zdecydowanie musze sięgnąć po tą książkę! Będzie to świetny początek.
    Pozdrawiam
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! :) Sama do tej pory unikałam polskich autorów, ale "Idealna" jest naprawdę godna uwagi, a Magda Stachula niczym nie ustępuje zagranicznym twórcom ;)

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię polskie debiuty, także jestem jak najbardziej na tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Idealna" z pewnością Cię zachwyci :)

      Usuń
  3. Mam dokładnie to samo. Często przewiduję zakończenia, ale jak już ktoś mnie zaskoczy to... wow, kocham takich autorów :D. Skoro debiut był taki dobry to na pewno jeszcze później pani Stachula się rozkręci!

    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję! :) Zapowiada się na naprawdę dobrą autorkę.

      Usuń
  4. Ja również lubię czasami poczytać książkę polskiego autora :) I tą oczywiście jak najbardziej przeczytam ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że bardzo mnie zaciekawiłaś. Rzadko czytam książki polskich autorów, ale na tę pewnie się skuszę.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się więc, że pokazałam Ci coś nowego :) Sama rzadko czytam książki naszych rodzimych autorów, ale tę naprawdę polecam ;)

      Usuń
  6. Cześć! Kurcze, ja przezywam cos podobnego, że jestem w stanie przewidzieć jak cos się skończy albo jak cos będzie wygladac... to jest najgorsze, bo odbiera przyjemność. Naszczescie istnieja takie książki, ktorych nie bylam w stanie przewidzieć i moje przypuszczenia okazywaly się mylne. Co do książki to jej nie czytałam, raczej nie moje klimaty. Poza tym okładka mi się nie podoba, jest zbyt mroczna. hah :)
    Pozdrawiam
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość, kiedy znajdzie się już taką książkę, jest nie do opisania :) Miałam tak z "Zaginioną dziewczyną", która wprawiła mnie w osłupienie, oszołomienie i spowodowała, że długo zbierałam szczękę z podłogi :D
      Co do okładki - faktycznie jest troszkę mroczna :D

      Usuń
  7. Książka wydaje się ciekawa jednak odrzuca mnie wszystko co nasze tutaj autorka. Mam teraz sporo książek do przeczytania więc wątpię żebym w najbliższym czasie ja przeczytala . Zapraszam do siebie w wolnej chwili :)

    Truskaweczka (klik) Nowy post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem ;) Mimo wszystko jednak - jeśli tylko będziesz miała chwilkę czasu to gorąco polecam Ci "Idealną". To coś zupełnie nowego na polskim rynku wydawniczym ;)

      Usuń
  8. Ostatnio coraz bardziej przekonuję się do polskich autorów. Może w wolnej chwili się skuszę. Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawi mnie ta historia. Aż żałuję, że się nie zgłosiłam do możliwości zrecenzowania, bo miałam okazję. Ach biję się w pierś teraz, bo mogłam już ją poznać. Teraz poczekam na premierę. :)
    Bo jestem mega ciekawa!!

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie ja czuję jakąś awersję do polskich autorów, denerwuje mnie ich toporność. Ostatnio przeczytałam "Dwadzieścia siedem snów" i o dziwo ta książka naprawdę mi się podobała :)
    Świetna recenzja, pozdrawiam :D
    kasi-recenzje-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie ;) Swego czasu irytowały mnie nawet polskie imiona, dasz wiarę? ;)

      Usuń
  11. Polscy autorzy są naprawdę dobrzy, a można i wychwycić takie perełki, które są lepsze niż ci zagraniczni.
    Historia zapowiada się ciekawie, ale to nie są moje klimaty. Często również mam to Twoje: "wiedziałam" hahahaha :D
    Pozdrawiam Cię gorąco,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba efekt uboczny czytania zbyt dużej ilości książek :D
      Co do polskich autorów - powoli zaczynam mieć podobne zdanie co Ty ;)

      Usuń
  12. O, brzmi super. Uwielbiam książki, które zaskakują :)
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem niemal pewna, że tej się to uda ;)

      Usuń
  13. Polscy autorzy mnie nie przekonują :/
    PS obserwuje! :)

    http://recenzjebrunetki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam do nich uprzedzona (i to przez naprawdę długi czas), ale wiesz co? Są naprawdę w porządku, przełam się i spróbuj ;)

      Usuń
  14. Moja przygoda z polskimi autorami rozpoczęła się od "Domofonu" Zygmunta Miłoszewskiego i od tamtej pory uważam, że naprawdę mamy dobrych pisarzy w Polsce i zawsze daję im szansę :)
    Co do "Idealnej" książka naprawdę jest dobra i aż ciężko uwierzyć, że to debiut Pani Magdy, jednak trochę zawiodłam się na samym zakończeniu. Spodziewałam się czegoś bardziej emocjonującego i równie trzymającego w napięciu jak cała historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero planuję zabrać się za książki Miłoszewskiego, ale dużo o nich słyszałam i mam spore oczekiwania.
      Co do zakończenia - faktycznie, średnie. Za to ostatnie strony (czy to nie był przypadkiem już epilog?) - super! ;)

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie