środa, 13 lipca 2016

RECENZJA - "W ogień" Ewy Seno




Co się dzieje, gdy poniosą cię emocje? Gdy rozum i rozsądek odejdą na dalszy plan, a gwałtowne uczucia uczynią ślepym na wszystko, w co do tej pory wierzyłeś? Czy byłbyś gotów w sekundę odrzucić swój światopogląd i pozwolić, by jedynym twoim pragnieniem było pragnienie zemsty...?



Emily - dla przyjaciół Em - nigdy nie miała łatwego życia. Nie była szkolną pięknością, nie potrafiła porozumieć się z matką, dla której okazała się jedynie kłodą u nogi, a na domiar złego zawał zabrał jej ukochanego ojca. Miała jednak Emmę. Emmę, którą znała od dziecka i którą zawsze miała bronić. Kiedy jednak matka dziewczyny postanawia zamieszkać za Oceanem i zabiera ze sobą córkę, za nic mając jej uczucia i protesty, Em nie jest już w stanie dłużej chronić kruchej przyjaciółki. Emma poznaje ludzi, którzy pchną ją do tragicznej i nieodwracalnej decyzji, ta z kolei zmieni Em i sprawi, że z pełną świadomością wkroczy na ścieżkę zła. Ale czy pakt z diabłem i zaślepiająca oczy (i serce!) zemsta są w stanie zwrócić bliską jej osobę ...?



Pomysł na fabułę, choć nieco już oklepany, miał szansę okazać się hitem. Zło, niesamowicie przystojny diabeł (powiedziałabym nawet, że "diabelnie przystojny" :D ) i dziewczyna, która do tej pory w sercu miała jedynie dobro - to połączenie zawsze przykuwa uwagę. Niestety, kreacja głównej bohaterki mocno kulała - Emily chce się mścić i wie, czym ta zemsta się skończy, ale absurdalnie oburza się gdy ktokolwiek usuwa spod jej nóg (w dość okrutny sposób) wszelkie przeszkody. W trymiga z religijnej istoty przeistacza się we wskakującą do diabelskiego łoża osobę, mało tego! Ona w sekundę zaczyna darzyć owego diabła uczuciem. Jest patetyczna do bólu, by chwilę później zachowywać się jak dziecko we mgle. To bohaterka, która ma problem z podejmowaniem decyzji, a nawet jeśli ją podejmie to non stop roztrząsa jej słuszność. Z kolei postać Michaela, władcy piekieł, okazała się jedną z najbardziej pozbawionych sensu w całej powieści. Podpisanie kontraktu, erotyczne igraszki z główną bohaterką i jedna, jedyna interwencja - oto funkcje, jakie spełniał w tej książce. Nie odczułabym większej różnicy gdyby zniknął tuż po zawarciu umowy czy wystąpił przed nami jako różowy jednorożec.



To nie jest zła książka, mam tylko wrażenie, że nie została dopracowana na tyle, na ile by mogła. Dialogi, choć zwykle drętwe, miejscami potrafiły być komiczne. Nathaniel, o którym wiemy tak mało, a który nawet wtedy potrafił zaskarbić sobie moją sympatię, z sukcesem mógłby zastąpić irytującego Michaela. Wystarczyło nieco bardziej ukształtować Luke'a, uczynić Em bardziej zdecydowaną, nadać tej powieści ikry - bo właśnie jej mi najbardziej zabrakło.
Czytanie tej książki mogłabym porównać do długiej jazdy po równinie - nie było tragedii, ale nie wyróżniła się też niczym szczególnym.  Na rynku jest obecnie tylu autorów i tyle powieści, że bycie "po prostu okej" nie wystarczy.
Niestety.















http://pantomasz.pl

18 komentarzy :

  1. Zastanowię się. Może i jest średnia, ale czemu by nie spróbować (ale oczywiście zaległości przodem...) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! :) Najlepiej jest samemu przeczytać i się przekonać, w końcu moja opinia nie jest jedyną i najwłaściwszą ;)

      Usuń
  2. Gdyby tam był ten różowy jednorożec, sceny seksu z pewnością wyszlyby poza schematy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah, racja, wtedy czego jak czego, ale ikry na pewno by nie brakowało :D

      Usuń
  3. Całkiem ciekawa fabuła z tego co tutaj czytam. Godzinę temu zastanawiałam się nad tą książką czy może nie wziąć jej do recenzji ale skoro średnia to może sobie odpuszczę :)
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz aktualnie nic do czytania to bierz, jeśli jednak masz ciekawsze pozycje - bierz się za te drugie ;)

      Usuń
  4. Niestety chyba nie jest to jednak lektura dla mnie, trochę za dużo wad w niej dostrzegam :x Bohaterka jest dla mnie zbyt infantylna, podobnie ta schematyczna historia... Cóż, odpuszczę sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że ona tak bardzo nie chciała być infantylną, że właśnie przez to się taką stała :D

      Usuń
  5. Hmm.. Planowałam sięgnąć po tą książkę, głównie ze względu na przepiękną okładkę, mimo słabych opinii, raczej dam jej szansę..kiedyś :D
    Pozdrawiam
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka faktycznie jest bardzo ładna ;)

      Usuń
  6. Różowy jednorożec zniszczył system XD.
    Jak sobie tak czytałam opis w empiku z tyłu książki to wydało mi się nawet intrygujące, ale bałam się, ze będzie bardzo schematycznie. Jak widzę, tobie pozycja nie przypadła do gustu :D. Nie wiem czy sama bym się do niej namówiła. Chyba nie chcę ryzykować!

    #SadisticWriter
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Też dałam się złapać na intrygujący opis. Sama książka okazała się już mniej ciekawa :<

      Usuń
  7. Chętnie przeczytam tę pozycję, jestem zainteresowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli udało mi się uzyskać czyjeś zainteresowanie po dość negatywnej recenzji to... WOW :P

      Usuń
  8. O nie... nie moje klimaty :D
    Pozdrawiam!
    Fan of books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, nie lubisz książek z irytującymi bohaterami? :D

      Usuń
  9. Hmmm.... no nie wiem co myśleć o tej książce. Z jednej strony, oczywiście według twojej recenzji, książka coś w sobie ma ale z drugiej nie kręcą mnie klimaty diabłów tym bardziej związane z nimi jakieś uczucia :/

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są znacznie ciekawsze książki, więc jeśli masz co czytać to nic nie stracisz, nie sięgając po "W ogień" ;)

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie