Nie lubię kupować książkowych nowości.
Przynoszę je do domu, cieszę się z nich, znajduję odpowiednie miejsce na półce i... na tym się kończy. Potrafią tak trwać, nieruszone i nieprzeczytane, ponad rok. Zawsze jest coś ważniejszego do przeczytania, do nadrobienia, do oddania. "Moje nowości mogą poczekać", prawda? Zwykle czekają na swą kolej tak długo, że przestają już być nowościami, a opowiedzianą w nich historię zna dosłownie każdy. Nie licząc mnie, oczywiście.
W międzyczasie pojawiają się opinie, które zaczynają kształtować moją własną. Sprawiają, że albo mam wielkie oczekiwania (którym trudno sprostać), albo spodziewam się miałkiej opowiastki o niczym. W przypadku "Eleonory i Parka" przekonały mnie, że dostanę czytelnicze byle co; banalną młodzieżówkę, która niczym nie różni się od setek swych poprzedniczek i tysięcy następczyń.
Tylko czy warto było uprzedzać się do tej książki...?
Przynoszę je do domu, cieszę się z nich, znajduję odpowiednie miejsce na półce i... na tym się kończy. Potrafią tak trwać, nieruszone i nieprzeczytane, ponad rok. Zawsze jest coś ważniejszego do przeczytania, do nadrobienia, do oddania. "Moje nowości mogą poczekać", prawda? Zwykle czekają na swą kolej tak długo, że przestają już być nowościami, a opowiedzianą w nich historię zna dosłownie każdy. Nie licząc mnie, oczywiście.
W międzyczasie pojawiają się opinie, które zaczynają kształtować moją własną. Sprawiają, że albo mam wielkie oczekiwania (którym trudno sprostać), albo spodziewam się miałkiej opowiastki o niczym. W przypadku "Eleonory i Parka" przekonały mnie, że dostanę czytelnicze byle co; banalną młodzieżówkę, która niczym nie różni się od setek swych poprzedniczek i tysięcy następczyń.
Tylko czy warto było uprzedzać się do tej książki...?
Eleonora nie jest typową bohaterką z młodzieżowych powieści. Nie jest klasycznie piękna, szczupła i nie ma burzy blond włosów, które lśnią w blasku księżyca, a za dnia odbijają promienie słoneczne i oślepiają każdego w promieniu kilometra. Ma za to nadprogramowe kilogramy, tysiące piegów, tłoczną rodzinę i niezrównoważonego psychicznie ojczyma. I jest "nowa".
Park uwielbia muzykę i nieco mniej swój średni wzrost. Nałogowo czyta komiksy, a "przejażdżki" szkolnym autobusem spędza ze słuchawkami na głowie. Nie ma pojęcia, że niecenzuralne, rzucone w kierunku Nowej słowo zapoczątkuje coś więcej niż zwykłą znajomość.
Tylko czy pierwsza miłość ma szansę przetrwać...?
Jestem oczarowana. Dawno nie czytałam tak słodkiej, uroczej (bardziej nawet niż TO ) i absorbującej historii. Lubię styl Rowell, lubię pisane przez nią dialogi, lubię to, że idealnie dozuje radość i smutek. Eleonora i Park to zwykli nastolatkowie, którzy w niczym nie przypominają greckich herosów czy bogów (co ostatnio ma miejsce w literaturze YA/NA). Każde z nich boryka się z problemami - Eleonora z brakiem społecznej akceptacji, prześladowaniem i przemocą domową; Park wiecznie próbuje zyskać aprobatę ojca. Gdzieś pomiędzy szaroburą rzeczywistością a szkolnym światem znajdują coś magicznego. Małą iskierkę, uczucie, które połączy dwie pozorne różne dusze. I choć ta należąca do Parka może podbić (i pewnie to zrobi :D ) niejedno niewieście serce, to Eleonora i jej dusza są specyficzne. Ta dziewczyna jest po prostu.... dziwna. Czasem apodyktyczna, aspołeczna, nieracjonalna i bardzo niepewna siebie. Nie jest idealna, bywa wkurzająca, ale mimo wszystko naprawdę da się ją lubić. A Park... Cóż, Park to współczesny Romeo, oczywiście bez myśli samobójczych i innych głupich pomysłów.
Jedyne, na co mogę (i będę! :D ) narzekać to zakończenie. Pani Rowell, czy to żart? Mam nadzieję, że tak, a brak dopisku "ciąg dalszy nastąpi" to tylko wina roztargnionej drukarni albo złośliwej drukarki. Wiem, że otwarte zakończenia są w modzie, wiem, że autorzy to stworki, które kochają dręczyć czytelników, ale... Litości! MUSZĘ wiedzieć co było dalej! ;)
Jedyne, na co mogę (i będę! :D ) narzekać to zakończenie. Pani Rowell, czy to żart? Mam nadzieję, że tak, a brak dopisku "ciąg dalszy nastąpi" to tylko wina roztargnionej drukarni albo złośliwej drukarki. Wiem, że otwarte zakończenia są w modzie, wiem, że autorzy to stworki, które kochają dręczyć czytelników, ale... Litości! MUSZĘ wiedzieć co było dalej! ;)
To nie jest kolejna opowieść o nastoletniej miłości.
To historia o akceptacji, o tragediach - tych małych i tych dużych; o próbie oszukania rzeczywistości. To historia o tym, jak ważna jest przyjaźń i wiara w drugą osobę i o tym, jak często i jak bardzo niesprawiedliwy bywa los.
To opowieść, która przypomni Wam co czuje i o czym myśli młoda nastoletnia głowa, da nadzieję na pokonanie niepokonanego i uświadomi Wam, za co kochacie książki.
Bardzo polecam ;)
To historia o akceptacji, o tragediach - tych małych i tych dużych; o próbie oszukania rzeczywistości. To historia o tym, jak ważna jest przyjaźń i wiara w drugą osobę i o tym, jak często i jak bardzo niesprawiedliwy bywa los.
To opowieść, która przypomni Wam co czuje i o czym myśli młoda nastoletnia głowa, da nadzieję na pokonanie niepokonanego i uświadomi Wam, za co kochacie książki.
Bardzo polecam ;)
* Cudowne fanarty znalazłam na pinterest.com. Więcej możecie zobaczyć tutaj.
Chyba muszę ją przeczytać! :) Dobrze, że to nie jest kolejna książka o nastoletniej miłości, ale że niesie coś ze sobą, pokazuje problemy, siłę przyjaźni i wiarę. :)
OdpowiedzUsuńW najbliższym czasie postaram się ją przeczytać ^.^
Pozdrawiam ♥
http://princessdooomiii.blogspot.com
Sama strasznie długo się za nią zabierałam (czego żałuję!), także Ty tyle nie zwlekaj i czytaj :)
UsuńOczywiście jest tam miłość (a raczej pierwsze zauroczenie), ale nie tylko wokół niej toczy się akcja.
Książka nie dla mnie ;) Już powoli wyrastam z młodzieżowej literatury i to, co mi się podobało te 3, 4 albo 5 lat temu, teraz już mi się mniej podoba. Wyjątek stanowi tylko cykl Harry'ego Pottera oraz Opowieści z Narnii.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://www.sekretny-trop.pl/
Też nie jestem najmłodsza, a książka mi się podobała. Może za jakiś czas Cię skusi ;)
UsuńCzytałam i przyznam, że wspominam ją całkiem nieźle ;)
OdpowiedzUsuńPrawda? Bardzo przyjemna książka :>
UsuńTo raczej nie dla mnie. Jakby się dłużej zastanowić, to nastolatkowie w jakiś sposób pokrzywdzeni przez los to też coś, co już było. Poza tym otwarte zakończenie... już chyba wolę jak autor zakończy książkę inaczej niż bym sobie tego życzyła, niż gdy każe mi się domyślać ;)
OdpowiedzUsuńszczerze-o-ksiazkach.blogspot.com
Jasne, że było. Tak naprawdę było już wszystko i ciężko jest być oryginalnym. Cały myk polega na tym, by zaczarować daną historią i sprawić, że wybije się na tle całej reszty ;)
UsuńCo do zakończeń - też nie przepadam za tymi otwartymi :/
Czytałam ją w zeszłym roku gdzieś na początku swojej książkowej przygody, była to powieść, która zdecydowanie mi się podobała, nie była co prawda idealna, ale ile to ja razy się do niej uśmiechałam - nie zliczę! Polecam ją zawsze na miłe, relaksujące wieczory :)
OdpowiedzUsuńOoo, dokładnie! Idealne podsumowanie :)
UsuńNo ja właśnie zapamiętam tę książkę jako taką uroczą i słodką historię ;). W sumie cieszę się, że ją przeczytałam, chociaż byłam pewna, że mi się nie spodoba :D.
OdpowiedzUsuńpapierowe-strony.blogspot.com
Mam podobnie :) Myślałam, że czytanie jej będzie stratą czasu, a teraz wiem, że za jakiś czas chętnie do niej wrócę ;)
UsuńNie przepadam za otwartymi zakończeniami, mimo to chciałabym kiedyś po nią sięgnąć ;)
OdpowiedzUsuńTeż nieszczególnie mi pasują :/ A książkę polecam :>
UsuńCzytałam Fangirl i było całkiem miło, ale Rainbow Rowell raczej nie trafi do grona moich ulubionych autorów ;)
OdpowiedzUsuńBookeaterreality
Z internetowych opinii wynika, że albo lubi się "Fangirl" i nie przepada za "E&P", albo odwrotnie :D Mało kto przepada za nimi obiema. "Fangirl" jeszcze przede mną, więc cóż, zobaczymy... Może wyłamię się z tego schematu :D
UsuńBardzo fajnie, że tym razem bohaterka jest inna niż wszystkie. Słyszałam niestety wiele mało pochlebnych opinii na temat tej książki i nie wiem czy po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńWłaśnie ja też :D M.in. dlatego tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem.
UsuńCzytałam tę powieść,lecz nie zachwyciła mnie.Lekko się ją czytało i przyjemnie,lecz jest to typowa młodzieżówka. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
http://olalive-blog.blogspot.com/
Każdy szuka w książkach czegoś innego ;) Lekka młodzieżówka, może trochę typowa, ale mnie zaczarowała ;)
UsuńKocham <3 Przeczytałam w jedną noc, a ile łez wylałam! Tak mną zawładnęła, że potem miałam niezłego kaca i myślałam, co tam się mogło dalej dziać z nimi haha
OdpowiedzUsuńHahahahah :D Ja chyba ze dwa dni przeżywałam to zakończenie :D I oczywiście wcześniej oczyma wyobraźni widziałam ich na ślubnym kobiercu :D
UsuńWprawdzie nie czytałam, ale słyszałam na jej temat wiele dobrego. Może kiedyś :)
OdpowiedzUsuńZachęcam! :)
UsuńJak już wiesz, również przymierzam się do przeczytania "Eleonory&Parka" :D. Jestem zdziwiona twoją opinią. Ja też kojarzyłam tę książkę głównie z kolejnej, banalnej młodzieżówki. Już same postacie w twoim opisie mnie zaskakują! Wczoraj dopiero odkryłam, że Eleonora ma nadprogramowe kilogramy. Gwałciłam obrazki, bo chciałam się upewnić, że to ręka rysujących nie przesadziła, ale... wow, to się nie zdarza w młodzieżówkach, w których bohaterowie są ładni, przystojni i idealni. Już się jaram! <3
OdpowiedzUsuń#SadisticWriter
Hahah, też byłam zszokowana tym faktem :D Przecież główne bohaterki zawsze są smukłe i piękniejsze od samej Afrodyty. Będę czekać na Twoją recenzję (która, mam nadzieję, się pojawi :> )
UsuńCzytałam i bardzo mi się ta książka podobała, zwłaszcza zakończenie. ;) Wiem, ludzie go nie lubią, bo każdy marzy o happy endzie, ale właśnie mnie urzekło to, że ta książka była taka prawdziwa. Jedyne, co tak trochę na minus wypadło, to fakt, że mimo tego, jak urocza była to książka, to wydała mi się raczej na jeden raz. Ale okładka cieszy oko w biblioteczce, nie powiem, że nie. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Amanda Says
Z tym, że jest prawdziwa - prawda! Uważam to za jej wielki plus ;)
UsuńCzytam tą recenzję po raz drugi, a widzę, że nawet nie skomentowałam, ale gapa ze mnie xD
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się sposób w jaki zrecenzowałaś tą książkę, bo bardzo przyjemnie się to czytało (aż dwa razy).
Jak do tej pory przeczytałam tylko ,,Fangirl" Rainbow Rowell i nie przypadła mi do gustu, styl pisarki także mi nie odpowiadał, ale ja zawsze daję drugą szansę, więc w przyszłości na pewno przeczytam tą książkę :)
Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
SZELEST STRON
Jej,dziękuję :>
UsuńAkurat "Fangirl" jeszcze nie czytałam, ale słyszałam, że napisana jest w innym stylu niż "Eleonora i Park", może ta druga Cię zaczaruje ;)
Siostra właśnie czyta i jest zachwycona :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
joolsandherbooks.blogspot.com
Pozdrów siostrę! Wie, co dobre ;)
Usuń:D
UsuńCzytałam, ale się zawiodłam :( Tytułowi bohaterowie mnie strasznie irytowali, opisy nudziły, styl pisania pani Rainbow również nie przypadł mi do gustu :/
OdpowiedzUsuńSzkoda :<
UsuńAle w końcu są gusta i guściki, prawda? :)
dobra ksiażka ale dla swoich odbiorców
OdpowiedzUsuń