sobota, 11 marca 2017

RECENZJA - Veronica Roth i "Naznaczeni śmiercią"




Sławę przyniósł jej pierwszy tom bestsellerowej serii "Niezgodna"; dwa kolejne - zetknęły z falą ostrej krytyki. Ponoć za bardzo inspirowała się swoimi koleżankami po fachu, a stworzona przez nią bohaterka z tomu na tom coraz bardziej głupieje. 
Dziś, po kilku latach od debiutu, Veronica Roth (bo o niej mowa) powraca z nową powieścią. Znacznie dojrzalszą, znów dystopijną i jeszcze bardziej kontrowersyjną.



Czy można oszukać przeznaczenie?
Ona jest bronią w rękach swego brata. Ma sprawiać ból, zabijać i o nic nie pytać.  On, wedle słów Wyroczni, zginie w obronie jej rodziny. 
Codziennością Cyry jest cierpienie.
Akos gotów jest poświęcić niemal wszystko, by odzyskać zniewolonego brata.
Ona i on są wrogami... A przynajmniej powinni nimi być. Gdzieś pośród okrutnej rzeczywistości, między walkami, nienawiścią i powinnością, rodzi się delikatne jak trzepot motylich skrzydeł uczucie.
Tylko czy można odmienić zapisany w gwiazdach los?






             Autorem grafik jest Gabriel Picolo. Więcej jego prac --> http://pikore.co/profile.php?id=333013443&name=_picolo




W przeciwieństwie do całej masy blogerów (czy też lepiej "czytelników"), nie byłam uprzedzona do twórczości Roth - być może dlatego, że czytałam jedynie pierwszą, zdaniem wielu jeszcze znośną, część "Niezgodnej". Chętnie sięgnęłam po "Naznaczonych śmiercią", tym chętniej, że okoliczności związane z premierą dziwnie mocno przypominały te towarzyszące ukazaniu się każdego kolejnego Pottera. I chociaż Roth nijak ma się do tego, co stworzyła Rowling, to i tak jestem zdania, że warto sięgnąć po jej nową powieść.
Rozdziały podzielono na  poświęcone Akosowi (z narratorem trzecioosobowym, ale niekoniecznie wszechwiedzącym) oraz na te, w których do głosu dochodziła Cyra. Zdecydowanie bardziej podobały mi się rozdziały Cyry, przypuszczam, że głównie za sprawą narracji. Daje ona możliwość lepszego poznania bohaterki; dostrzeżenia, że "potwór" też ma uczucia; ukazała drugą stronę medalu i udowodniła, że niemal każdy ma w sobie dobro. Akos z kolei został potraktowany nieco po macoszemu. Oczywiście dostajemy garść informacji o jego rodzinie i troszkę o nim samym, ale... Ale w zasadzie są to suche fakty. Wiemy o nim po prostu mało, a raczej - za mało. 
Fabuła mogłaby się wydawać banalna - jest ona, jest on, oboje obdarzeni są dosyć niecodziennymi umiejętnościami, wokół nich toczy się wojna, a ich dziwnym trafem zaczyna łączyć coś na kształt miłości. Wariacji na temat historii Romea i Julii było naprawdę wiele, a mimo to Roth udało stworzyć się coś, co absolutnie nie jest nudne i nie mdli od nadmiaru przesadnie wielkiego uczucia. Akos i Cyra nie są ogłupieni miłością (jak to często przedstawiane jest w większości młodzieżowych powieści), nie zapominają o swoich priorytetach i o tym, jak naprawdę wygląda rzeczywistość. 
Roth ukazuje także dwa modele rodziny - pierwszy, w której jej członkowie są w stanie zrobić dla siebie wszystko, nawet poświęcić własne życie oraz drugi, gdzie liczy się jedynie prestiż, władza i pozory. Skupia się nie tylko na bohaterach pierwszoplanowych - w gruncie rzeczy każda ukazana postać czymś się wyróżnia i jest starannie zbudowana. Sięga też (kolejny już raz) po temat buntu i rebelii, i mam wrażenie, że tym razem wznieca go staranniej i po prostu lepiej. Nic nie dzieje się na tzw. "hurra!", a poszczególne wątki ładnie się ze sobą splatają. 
Początkowo dużą trudność sprawiało mi przyzwyczajenie się do świata, który stworzyła (w zasadzie od podstaw) Veronica Roth i zapamiętanie nazw własnych (czyli mniej więcej "kto jest kim?"); oswojenie się z Nurtem i zrozumienie, czym tak właściwie są jego Dary, ale kiedy poukładałam sobie to już w głowie, okazało się, że to wszystko, cały ten świat i cała ta historia, są naprawdę w porządku. I choć oczywiście widać, że Roth ponownie inspiruje się innymi (walka na arenie i dotyk, który zabija wydały mi się dziwnie znajome ;) ), to cała opowieść jest po prostu smacznie skonstruowana i jestem pewna, że spodoba się każdej fance - czy też fanowi - dystopii.






Często zdarza się, że szeroko i głośno reklamowana powieść okazuje się zwykłym bublem, na który nie warto nawet tracić czasu. Całe szczęście, że są książki, które - jak się okazuje - zasługują na dobrą promocję. Tak też było w przypadku "Naznaczonych śmiercią". Nie jest to co prawda najlepsza na świecie powieść, ba, nawet nie zbliża się do tego tytułu, ale wiecie co? Nie trzeba być najlepszym, żeby być dobrym ;) Dajcie szansę Veronice Roth, a być może Was zaskoczy.




















Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

http://wydawnictwo-jaguar.pl



28 komentarzy :

  1. Również nie jestem uprzedzona do Roth i czytałam tylko pierwszy tom Niezgodnej. Naznaczonych śmiercią na pewno przeczytam, bo całkiem lubię książki dystopijne i sci-fi. Przedstawienie rodzin w tej powieści brzmi naprawę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko tak brzmią, one naprawdę takie są ;)

      Usuń
  2. Ja osobiście "Niezgodnej" nie czytałam, więc obcy mi jest zupełnie styl autorki. Nie cierpię za to "Igrzysk śmierci", więc obawiam się, że motyw pewnych aren i tym podobnych zabiegów może mnie lekko odtrącać ;)
    Nie mówię nie, z drugiej strony wydaje mi się, że książka i tak zyska duże grono wielbicieli i bez mojej czytelniczej uwagi :)

    Pozdrawiam,
    Marta z Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, za to ja "Igrzyska..." szalenie lubię ;) Chociaż wiesz, w "Naznaczonych śmiercią" walki na arenie jest tyle co nic (może autorka obawiała się ewentualnego oskarżenia o plagiat? :D), więc może jednak kiedyś się na nich skusisz 😊

      Usuń
  3. Mnie książka urzekła. Świetnie wykreowany świat i postacie, które da się lubić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się (zwłaszcza co do postaci) 😊

      Usuń
  4. Ta książka mnie bardzo ciekawi i muszę w końcu po nią sięgnąć :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, jest naprawdę ciekawa :)

      Usuń
  5. Ja całe szczęście Niezgodnej w ogóle nie czytałam, więc nie było mowy o uprzedzeniach. Mi trudno było się wgryźć w te pokręcone nazwy własne i to trochę mi spowalniało czytanie, bo łapałam się na tym, że zamiast czytać, to zastanawiałam się nad tym, jak to się poprawnie powinno wymawiać, ale ostatecznie oceniam książkę pozytywnie, bo spodobała mi się kreacja bohaterów i relacja na linii Cyra-Akos. Tak ładnie, stopniowo się to kształtowało. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie było żadnego "Cześć i czołem, właśnie się w tobie zakochałem/am" 😄 To wszystko kształtowało się tak powoli, normalnie, że aż byłam w szoku :D
      A problem z nazwami własnymi... Chyba większość ma z nimi problem ;)

      Usuń
  6. Czytałam całą trylogię "Niezgodna" i mi się podobała. Filmy były do bani :P
    Recenzji niestety nie czytam, a to dlatego, że dzisiaj dostałam tą książkę od mojego wujka i nie chcę sobie nic za bardzo spoilerować przed samym przeczytaniem jej. Ale jak przeczytam, to na pewno wpadnę.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam tylko pierwszy i był... Może nie wybitnie zły, ale też niezbyt dobry :D
      A recenzja jest bezspoilerowa ;)

      Usuń
  7. Nie czytałam "Niezgodnej", ale ta książka bardziej do mnie przemawia. Chociaż nie wiem, czy nie dzieje się tak przez kwestie wizualne - bardzo podoba mi się okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, okładka jest świetna ;)

      Usuń
  8. Mam tę książkę na oku :D Przymierzam się z kupnem i przymierzam, odkąd trafiła na półki księgarń... Sama nie wiem czy po nią sięgnę, trochę właśnie obawiam się, że skoro większości osób się ona podoba, to cóż, mi może się niekoniecznie spodobać, ale chyba warto sprawdzić! :D
    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Serię "Niezgodna" bardzo lubię, dlatego tej książki nie mogę nie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie książki więc na pewno sięgnę.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Chociaż czytałam całą trylogię ,,Niezgodnej" (i całkowicie zgadzam się z tym, że kiedy pierwszy tom był bardzo dobry, to z każdym kolejnym było już tylko coraz gorzej), ale i tak zaciekawił mnie "wielki powrót" Veroniki Roth. Intryguje mnie ta historia i ten nowy, dojrzalszy styl autorki. Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś złapać tę książkę. :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznaję szczerze, jestem nieco uprzedzona do Roth mimo że nie czytałam nic, co wyszło spod jej pióra (podobnie mam chociażby ze Stephanie Meyer). Być może to ogrom promocji tej książki, która aż sprawia, że "rzygam" na sam widok (wybacz za wyrażenie). Może kiedyś się przekonam i dam szansę tej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "Intruz" jest taki cudowny... 😊

      Usuń
  13. Niezgodna mnie nie zachwyciła jakoś specjalnie mocno, ale z chęcią dam tej autorce jeszcze jedna szansę :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, książka jest naprawdę w porządku ;)

      Usuń
  14. Nie jestem uprzedzona do Veronici Roth, bo jej trylogię "Niezgodna" bardzo sobie cenię i miło wspominam ♥ Dlatego też właśnie "Naznaczeni śmiercią" czekają już na mnie i aż się nie mogę doczekać, kiedy w końcu będę mogła poznać historią Akosa i Cyry. Jest to z pewnością coś innego niż "Niezgodna"-głównie chodzi mi o świat-i myślę, że autorka może mnie mile zaskoczyć, więc nie spisałam tej książki na starty jak wiele osób. Mam nadzieję, że mi się spodoba.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jestem pewna, że ta książka Ci się spodoba :)

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie