wtorek, 14 marca 2017

"Wydajmy to jeszcze raz!", czyli pierwsze wersje kontra wznowienia



Dosyć często  naprawdę dobre książki obdarowywane są paskudnym "ubrankiem", które znacznie zmniejsza grono ich potencjalnych czytelników. Niby wszyscy wiemy, że nie powinno się oceniać (nikogo i niczego!) po okładce, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto bez zastrzeżeń postawi na swej półce książkową szkaradę ;) Całe  więc szczęście, że wydawcy powoli się budzą i rzucają nam koło ratunkowe w postaci wznowień tych nieco przestarzałych i niekoniecznie estetycznych wydań. A te, moi mili, zazwyczaj są znacznie, ZNACZNIE, lepsze.
Gotowi na mały przegląd? ;)



PS. Nie uwzględniłam książek wznawianych wyłącznie w wersjach filmowych. Post o nich przeczytacie (albo raczej obejrzycie) TUTAJ ;)






1.








2.




 
 
3.




 



4.


 






5.









6.







7.







 
8.







9.

W tym przypadku zmieniono także tytuł. Co więcej, inna książka Picoult (ang. "Perfect Match") ukazała się u nas jako "W imię miłości". Jak widzicie - zamieszanie na całego :D








10.








11.







12.







13.



 




14.







Mam nadzieję, że wytrwaliście do końca :)
PS. Czy według Was KAŻDE wznowienie jest ładniejsze od oryginału?


46 komentarzy :

  1. W większości przypadków wznowienia są o niebo ładniejsze niż pierwsze wydania :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chociaż ja np. nie mogę się przekonać do trylogii "Drżenie" od YA! :D

      Usuń
  2. Szukając Alaski ma piękną okładkę. Uwielbiam takie.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o pierwsze czy drugie wydanie? ;)

      Usuń
  3. "Harry Potter" z każdym wydaniem jest jeszcze piękniejszy! ♥

    "Drżenie", "Niepokój" i "Ukojenie" bardziej podobały mi się w pierwszej wersji okładkowej. Miały ten swój klimat i pamiętam nawet, że zaliczałam je do jednych z najładniej wydanych książek *.* To drugie wydanie jest taki: "MEEH"

    "Diabelskie Maszyny" są prześliczne. W ogóle drugie wydania książek Cassie są jakieś takie lepsze, bo te pierwsze sprawiały, że miałam ochotę sobie oczy mikserem wydłubać. Wydawnictwo robi postępy, bo na przykład taka "Pani Noc" już bardzo ładnie wygląda.

    Hahahahahaha :D Pierwsza wersja "To co ukryte" jest tak zła, że aż śmieszna!

    Nawet nie wiedziałam, że "Szukając Alaski" była wydana w innej oprawie niż tej obecnej :O

    ACH! "Trylogia czasu"! Jak ja się nie mogę doczekać, kiedy w końcu będzie dostępna! Te okładki takie śliczne i podobno treść niczego sobie ♥ Chwała wydawnictwu za to, że wznowiła nakład tych książek.

    Jak mnie tu dawno nie było :O
    Muszę się zrekompensować!
    Pozdrawiam Cię, kochana!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. To prawda, chociaż mam sentyment do pierwszego wydania, które stoi u mnie w domu od kilkunastu lat ;)
      2. Tak! Wydanie od Wilgi ma taki świetny klimat, a to nowe... Właśnie :(
      3. Hahahah, te pierwsze wydania jej książek są wręcz legendarne :D
      4. Właśnie w takiej wersji je czytałam. Nie muszę chyba mówić, że zakrywałam okładkę? 😄
      5. Była :) Sama bym pewnie o tym nie wiedziała, gdyby nie to, że tylko tak wydana jest dostępna w mojej bibliotece ;)
      6. Na początku też byłam zachwycona nowym wyglądem serii, ale teraz jakoś zaczynam kręcić nosem.

      Mam nadzieję, że będziesz częściej zaglądała, serdecznie zapraszam (gdybyś miała jakieś wątpliwości) 😊

      Usuń
  4. Zwykle lepiej, ale nie zawsze... ;P
    Achh, a tę nową okładkę "Z mgły zrodzonego" uwielbiam <3 Pierwsza i ostatnia z serii to moje ulubione, choć wszystkie wyglądają ładnie.
    W ogóle, stary Potter i Heartland jednak miały swój urok... W przypadku Pottera zwłaszcza brakuje mi "klimatu", np. tych obrazków przy początku każdego rozdziału :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały Sanderson, którego ostatnio MAG wydaje na potęgę, jest rewelacyjny pod względem wizualnym ;)

      Usuń
  5. Większość wznowień jest ładniejsza jak np. w "Diabelskich maszynach", ale w niektórych przypadkach bardziej podoba mi się pierwowzór np. u "Czerwień rubinu". A serii "Drżenie" obie wersje są śliczne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wydanie "Czerwieni rubinu" jest piękne :)

      Usuń
  6. Wznowienia Pottera są ładne, ale ja mam tak ogromny sentyment do rysunków z pierwszego wydania... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem :) Co prawda sama dopiero teraz go czytam, ale był w domu od zawsze, właśnie w tym pierwszym wydaniu i zdążyłam się do niego przywiązać ;)

      Usuń
  7. Zwykle wznowione wydania są ładniejsze, ale nie zawsze np. bardzo mi się nie podoba "Czerwień rubinu" :/ albo nowy "Wyścig śmierci". Brr!
    Z kolei dobrze np. że zmienili okładkę "Z mgły zrodzonego". Cieszę się również z nowego wydania książek Cassandry Clare, bo stare straszą wyglądem (sama mam w domu "Mechanicznego księcia" w tej wersji i straszy bardzo). A tak w ogóle to nie miałam pojęcia, że "Szukając Alaski" tak wyglądało O.O
    Mnie się bardzo nie podoba zmienianie tytułów :/ Zrobili też tak z "Love, Rosie", która najpierw nazywała się "Na końcu tęczy".
    Ciekawy temat na post :)

    Pozdrawiam,
    www.lekturia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YA! robi jakieś dziwne rzeczy z okładkami Wilgi :D
      Ta zmiana tytułów to jakaś farsa. Podobnie było z "Zostań, jeśli kochasz" (co to w ogóle za tytuł? -_- ), które pierwotnie ukazało się jako "Jeśli zostanę...".

      Usuń
  8. Wyścig Śmierci i pierwsze wydanie to cudo, i nie wiem po co tworzenie drugiej okładki. Musze ja mieć i będzie stała na honorowym miejscu an półce by pięknie się eksponować.

    In my different World

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :) Ta druga okładka jest dziwnie agresywna :D

      Usuń
  9. W większości wydania zmieniły się na plus, ale nowa okładka "Czerwieni rubinu" mi się nie podoba jakoś :/
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :< Tzn nie jest najgorsza, ale pierwsze wydanie jednak bardziej mi się podoba.

      Usuń
  10. Większość wznowień jest ładniejszych, ale nie każde. "Czerwień rubinu" w pierwszej wersji jest cudowne, a w drugiej już niekoniecznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwotna wersja "To, co ukryte" to była jakaś tragedia XD. Różowe barbie. Serio? No i nie przepadałam za pierwotną wersją okładek Darów Anioła, niestety jak je kupowałam, były tylko w takiej wersji! U Sandersona też wielkie zmiany! Fajnie, że nasze polskie okładki są coraz ładniejsze c: w ogóle fajny pomysł na notkę!
    Pozdrawiam.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co to w ogóle był za pomysł :D
      A Clare była straszna, dobrze, że w końcu zmienili jej okładki ;)

      Usuń
  12. Według mnie wiele z tych okładek było o wiele lepszych na samym początku np. "Wyścig śmierci", czy "Harry Potter", którego okładki kocham. Ale np. "Trzynaście powodów" ma o wiele ładniejszą ostatnią okładkę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, chociaż jeśli chodzi o "Trzynaście powodów" to moim faworytem jest okładka nr 2 ;)

      Usuń
  13. W przypadku serii Maggie Stiefvater zdecydowanie bardziej podoba mi się pierwsze wydanie. Ma w sobie jakąś magię, może dzięki czerwonym elementom na okładkach. Reszta książek faktycznie lepiej wygląda we wznowionej wersji, chociaż jeśli chodzi o serię Darów Anioła, to żadna z nich mi się nie podoba!

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stiefvater w starym wydaniu jest piękna <3
      Może "Dary anioła" (nawet w tych ładniejszych wydaniach) nie są wybitne, więc wiem o czym mówisz, ale za to szalenie podobają mi się nowe okładki "Diabelskich maszyn" ;)

      Również pozdrawiam! <3

      Usuń
  14. Świetny post ^^ Fajnie było pooglądać sobie to, jak zmieniły się okładki :) O niektórych książkach nie miałam nawet pojęcia, że były jakieś wcześniejsze wydania :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki 😊 Cudownie, że się podoba 😊

      Usuń
  15. Czerwień rubinu wygląda kiepsko. Nie wiem o czym jest ta ksiązka, ale okładka wygląda jak od książki dla dzieci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodzieżowka o podróżach w czasie ;) Byłam na tak, kiedy wydawnictwo opublikowało post z nowymi okładkami, ale dosyć szybko zmieniłam zdanie i też uważam, że są zbyt dziecinne :/

      Usuń
  16. Zazwyczaj wznowienia są lepsze od starszych wersji, ale... No cóż, jeśli chodzi o wydania książek chociażby Cassandry Clare, to wolę te starsze "potworki". Ja wiem, że postacie na tych okładkach nie grzeszą pięknem, ale całość prezentuje się jakoś tak bardziej klimatycznie. Podobne wrażenie odnoszę przy trylogii Kerstin Gier. Ach, no i śnieżne wydania "Drżenia" bardziej mi się podobają, przy innej książce tej autorki jest podobnie - w "Wyścigu śmierci" starsza wersja króluje nad nowszą (której musiałam się dłużej przyjrzeć, aby zauważyć na niej konia). :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsze wydania książek Maggie są cudowne :)
      Wiesz, że jesteś jedną z nielicznych osób, które lubią te koszmarki Clare? :D

      Usuń
    2. Wiem! :D Nowe wersje może i są przyjemniejsze dla oka, ale już nie mają tego klimaciku. A szkoda. Może kiedyś dadzą nam jeszcze inne okładki. :D

      Usuń
    3. Może :D Tym bardziej, że jest mnóstwo (przepięknych) zagranicznych wersji ;)

      Usuń
  17. Trzynaście powodów - zdecydowanie najładniejsza jest okładka numer 2.
    HP - nie mam konkretnego faworyta. Wydanie numer 2 i 3 są bardzo ładne.
    Seria Stefvater - podoba mi się pierwsze wydanie - jest bardziej klimatyczne.
    Dary Anioła - drugie lepsze. To pierwsze jest obrzydliwe.
    Wyścig śmierci - to drugie wydanie mi się nie podoba. Pierwsze ładniejsze.
    Z mgły zrodzony - nowsza okładka jest przepiękna!
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Uważam, że wszystkie, poza Stowarzyszeniem wędrujących dżinsów, zdecydowanie zyskało na wznowieniach. Stowarzyszenie za to, chociaż nie czytałam tej serii i nie planuję, to jednak w tych starych okładkach kojarzy się z czymś kultowym, bo były czasy, że ta okładka wyskakiwała nawet z lodówki. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ta nowa wersja jest nie taka jak być powinna 😄

      Usuń
  19. Kurde, czy ja tego już nie komentowałam? xDD
    Nie miałam pojęcia, że "Zdążyć przed zmrokiem" to drugie wydanie :O
    Szczęść Panie Boże, że jeszcze raz wydano Brandona Sandersona i GoTa, bo w tamtych okładkach nie wiem czy bym przeczytała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, chyba nie 😄
      Ten stary Sanderson jest z lekka przerażający :D

      Usuń
  20. Każda wznowienie jest lepsze od oryginału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię, choć tak różną od mojej 😊

      Usuń
  21. Co mnie najbardziej zdenerwowało to wydanie książek Cassandry Clare początkowo w tych paskudnych okładkach, na które po prostu nie da się patrzeć, a dopiero później w tych pięknych, oryginalnych :( Bardzo niefajne zagranie, tym bardziej, że ja już wcześniej zaopatrzyłam się w egzemplarze trylogii DM i serii DA w tych naszych okładkach (jak i wiele innych osób) i musiałam resztę książek dozbierać w tej samej oprawie. Teraz mam takie paskudztwa na półce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah, biedna! :D Ale poważnie - rozumiem Twój ból, bo te okładki to prawdziwe paskudy. Sama mam u siebie tylko DM i to w tej ładniejszej oprawie.

      Usuń
  22. Według mnie Diabelskie Maszyny, Szukając Alaski oraz trylogia Drżenie/Niepokój/Ukojenie w nowszych okładkach wyglądają o wiele lepiej!
    Natomiast Czerwień Rubinu jak dla mnie prezentował się ładniej we wcześniejszej wersji :D
    Świetny pomysł na posta!
    + Dodaję do obserwowanych ♥

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się że wszystkim prócz trylogii "Drżenie" - akurat tu jestem fanką starych wydań ;)
      Super! Witaj na pokładzie :)

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie