poniedziałek, 13 listopada 2017

RECENZJA - "Dobra córka" Karin Slaughter




Karin Slaughter to - ostatnimi czasy - jedna z popularniejszych i bardziej płodnych autorek thrillerów. Blisko rok temu  po raz pierwszy (i na dłuuuugi czas jedyny), za sprawą "Moich ślicznych", miałam okazję zapoznać się z jej twórczością. Spotkanie to było - mówiąc delikatnie - mało udane i za nic nie potrafiłam zrozumieć jej fenomenu.
Nie potrafiłam, póki nie sięgnęłam po "Dobrą córkę".




Dwadzieścia osiem lat temu Sam i Charlie przeżyły (i to cudem!) piekło. W akcie bestialskiej przemocy zamordowano ich matkę, starszą z sióstr potraktowano gorzej niż worek treningowy, a młodszą uczyniono obiektem zainteresowania pedofila.
Przeszłość odcisnęła swe piętno na każdej z nich i dziś, po dwudziestu ośmiu latach, w obawie o resztki zdrowia psychicznego, nawet nie utrzymują ze sobą kontaktu.
Sytuacja drastycznie się zmienia, kiedy Charlie przypadkowo staje się świadkiem strzelaniny, która kończy się podwójnym morderstwem. Wspomnienia wracają, przemilczane lata temu kwestie wychodzą na światło dzienne, a prawda...
Cóż, ta - jak zawsze - ma wiele odcieni.





Nie byłam przekonana do "Dobrej córki", najnowszej powieści Slaughter. W pamięci wciąż miałam bardzo przeciętne "Moje śliczne", a na półce stos czekających na recenzje książek. Jestem jednak zwolenniczką drugich szans, tak więc i Karin dostała swoją. I wiecie co? Fantastycznie ją wykorzystała.
Początek to istna petarda. Dosłownie. Akcja gna na łeb, na szyję, mrozi krew w żyłach i zapiera dech w piersiach, poraża skalą okrucieństwa i odbiera wiarę w ludzi. Slaughter wrzuca nas w sam środek horroru i ani na moment nie daje nam o nim zapomnieć. Później sytuacja nieco się uspokaja, a my - w końcu! - możemy odrobinę odetchnąć i przeanalizować wcześniejsze zdarzenia. Tempo, w jakim rozwija się akcja, momenty pozornego spokoju i zrzucane po nich sensacyjne bomby - Slaughter bez wątpienia wie jak przykuć uwagę czytelnika. Serwuje nam liczne retrospekcje - co więcej, często te same, ale przedstawione z zupełnie innej perspektywy; a w chwilach wytchnienia, gdy fabuła zwalnia, skupia się na psychologicznej analizie swych bohaterów i relacjach między nimi. Poddaje swego czytelnika próbie; ukazuje różne sposoby na przepracowanie traumy z przeszłości i sposób, w jaki determinuje ona obecne życie.
Oprócz zmagań z przeszłością sióstr obserwujemy także śledztwo i proces (a w każdym razie jego część) osiemnastoletniej Kelly Wilson, oskarżonej o strzelaninę w szkole i zamordowanie dwóch osób. Czy ta niezupełnie psychicznie świadoma dziewczyna naprawdę mogła zabić? Jeśli tak - co sprawiło, że po tę broń sięgnęła i ostatecznie rzeczywiście strzeliła? A jeśli nie... Kto  i dlaczego  ją wrabia?
"Dobra córka" Karin Slaughter to kawał naprawdę ciekawej i trzymającej w napięciu lektury. I może nie jest totalnie nieprzewidywalna (bo nie trzeba być mistrzem dedukcji, by bez zbędnych problemów wskazać jednego z antagonistów), ale emocje, których dostarcza, ciekawe portrety bohaterów i zgrabnie przeprowadzony finał w zupełności maskują ten maleńki mankament. Jeśli więc zastanawiacie się czy czytać... Powiem jedno - CZYTAĆ! ;)





Naprawdę lubię thrillery, ale stosunkowo rzadko po nie sięgam - trudno jest trafić na taki, który na dłużej przykuje moją uwagę i nie pozwoli mi oderwać się od lektury. "Moje śliczne" okazały się nieudanym eksperymentem i sprawiły, że raczej niechętnie spoglądałam w kierunku pozostałych książek Slaughter.
Całe szczęście, że jestem zwolenniczką drugich szans ;) "Dobra córka" jest naprawdę, naprawdę dobra ( :D ).
Karin, czekam na więcej! ;)






















Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu



8 komentarzy :

  1. Chętnie przeczytam, bo brzmi interesująco. ;)

    http://czytam-wszystko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jakiś czas temu i wgniotła mnie w fotel, to było moje pierwsze spotkanie z tą autorka i na pewno sięgnę po inne książki jej autorstwa mimo że nie jestem koneserką tego gatunku :)

    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że też Ci się spodobała :)
      PS. Zrobię podobnie :>

      Usuń
  3. uwielbiam tę autorkę szczególnie jej cykl z Willem Trentem. Jestem w trakcie Dobrej córki lada dzień ją skończę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama też jest jego wielką fanką :D

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie