sobota, 10 września 2016

Film versus książka - okładkowe starcie









"Film ZAWSZE jest gorszy niż książka" - na pewno nie raz i nie dwa słyszeliście to powtarzane wśród książkoholików z uporem maniaka zdanie (bardzo możliwe, że sami też często nim szarżowaliście ;) ). Zastanawialiście się jednak, jak to porzekadło ma się do książkowych okładek? Czy te w filmowej wersji faktycznie są  gorsze od oryginału, a oryginalne sprawiają, że Wasze oczy lśnią blaskiem bardziej niż pan Cullen w pełnym słońcu?
Zapraszam na krótki przegląd popularnych okładek :>



"Zanim się pojawiłeś"
 



 

"Z dala od zgiełku"
 

 




"Dla ciebie wszystko"
 





 "Bezpieczna przystań"






 "Najdłuższa podróż"






"Złodziejka książek"





"Papierowe miasta"




 
"Zaginiona dziewczyna"




 
 "Niezgodna"






"Osobliwy dom pani Peregrine"






"Igrzyska śmierci"





 Które okładki bardziej Wam się podobają? :)


44 komentarze :

  1. W dużej większości okładki filmowe są ładniejsze (z tych tutaj zaproponowanych), ale czuję sentyment do oryginalnych okładek Johna Greena i "Papierowe miasta" zdecydowanie mają lepszą pierwotną okładkę. Zresztą uważam, że ta dziewczyna jest wyjątkowo brzydka.

    Pozdrawiam, Katia z zaczytana-i.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmowa okładka "Papierowych miast" jest straszna! Też mam wielki sentyment do "zwykłego" Greena ( :D ), choć jestem skłonna przyznać, że "Gwiazd naszych wina" są fajnie wydane w obu wersjach.

      Usuń
  2. "Bezpieczna przystań" według mnie okładka ładniejsza od filmowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :> Zresztą uważam, że Sparks ogólnie jest lepszy w filmowych okładkach, niemal wszystkie są super.

      Usuń
  3. Większość okładek filmowych jest o wiele ładniejszych - przykro mi, że to mówię, ale tak jest. Nie podoba mi się jedynie ta do "Zaginionej dziewczyny" :))

    Ściskam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się nie podoba :D Tak samo jak ta "Złodziejki książek" - pierwowzór był idealny.

      Usuń
  4. Na mojej półce leży to niefilmowe wydanie "Zanim się pojawiłeś" i choć nie jest szczególnie piękne, to jakoś tak czuję się do niego bardziej przywiązana. Ale fakt- okładka z Samem i Emilią jest wręcz cudowna <3 Okładki książek Sparksa zazwyczaj wolę w wersji filmowej, ale "Bezpieczna przystań" jest wyjątkiem. Ten rower z koszem i lawendą jest śliczny! Co do "Złodziejki książek" i "Igrzysk śmierci" podobają mi się obie wersje. Może z minimalną przewagą zwykłych, ale to naprawdę niewielka różnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmowy Sparks jest świetny <3 Nie czytałam książek, ale nie przeszkodziło mi to w podziwianiu okładek :D
      Co do "Zanim się pojawiłeś" - nie miałam wcześniej swojego egzemplarza, dlatego bez wyrzutów sumienia mogłam kupić to ładniejsze ;)
      Podoba Ci się filmowa "Złodziejka..."? Do mnie właśnie nijak nie przemawia, jest straszna :(

      Usuń
  5. ,,Zanim się pojawiłeś'' w wersji oryginalnej jest okropne, beznadziejne i... bleh. Brak mi słów. O wiele bardziej wole oglądać Sama na okładce i dlatego też taką oprawę mam na swojej półce. Przy ,,Z dala od zgiełku'' mam za to całkowicie inaczej. Pierwsza wersja wygląda bardzo estetycznie, druga natomiast wygląda... niekompletnie. Przedostatnia pozycja w oryginalne jest piękna, a w okładce filmowej mogłabym ją porównać do jakiejś bajki dla dzieci. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jest uroczy :> "Z dala od zgiełku"- naprawdę nie podoba Ci się filmowa wersja? :o Moim zdaniem jest przecudna. Co do przedostatniej - w 100% się zgadzam ;)

      Usuń
  6. Tylko przy "Papierowych miastach" podoba mi się bardziej stara okładka, za to w reszcie zdecydowanie wolę filmowe okładki. Sama też często kupując książki, które mają ekranizację, to wybieram okładkę filmową, zwłaszcza, jeśli lubię obsadę, a na okładce są aktorzy ("Zanim się pojawiłeś" - serduszko w stronę Sama i Emilii). ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te nowe "Papierowe miasta" są straszne :D

      Usuń
  7. "Zanim się pojawiłeś" - zdecydowanie lepsza wersja filmowa, bo to polskie wydanie to jakieś nieporozumienie - nie wiem, jak można było wydać takiego brzydala ;P
    "Z dala od zgiełku" - obydwie okładki mi się nie podobają, ale z dwojga złego lepsza jest filmowa.
    "Dla ciebie wszytko" - chyba bardziej podoba mi się okładka pierwotna, bo na filmowej za dużo jest twarzy ;P
    "Bezpieczna przystań" - zdecydowanie ładniejsza niefilmowa.
    "Najdłuższa podróż" - obydwie brzydkie i tutaj nie potrafię wybrać, która lepsza.
    "Złodziejka książek" - tutaj mam zagwozdkę, ale ostatecznie chyba wolę niefilmową, bo wydaje mi się, że lepiej oddaje klimat.
    "Papierowe miasta" zdecydowanie lepsza stara okładka.
    "Zaginiona dziewczyna" - kolejne dwie niezbyt urodziwe okładki, ale chyba ostatecznie bardziej podoba mi się stara, dlatego, że jest bardziej niepokojąca.
    "Niezgodna" - niefilmowa.
    "Osobliwy dom pani Peregrine" i tutaj bardziej podoba mi się okładka oryginalna (pierwotna), ale szczerze mówiąc według mnie nie oddaje ona dobrze treści, bo te zdjęcia są takie niepokojące i mroczne, a książka to przygotówka fantasy dla dzieci, dlatego lepiej pasuje do niej okłada filmowa.
    "Igrzyska śmierci" - ładniejsza filmowa :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, mamy prawie totalnie odmienny gust :D
      Ta oryginalna okładka książki Riggsa mnie zwiodła - chciałam grozy i gamy emocji, a dostałam... No właśnie, przygodówkę dla młodzieży. A "Złodziejka książek" w starej wersji jest cudowna <3

      Usuń
  8. Myślę, że w większości okładki filmowe są lepsze chociaz okładka "Osobliwego domu pani Peregrine" do mnie nie przemawia a wręcz odrzuca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest troszkę za bardzo pstrokata, prawda? ;)

      Usuń
  9. Sam i Emilia świetnie wyglądają na okładce <33 W tej oryginalnej to bym jej nie przeczytała pewnie.
    Książki Sparksa wolę w wersji filmowej, oprócz Bezpiecznej przystani :)
    Filmowa okładka Papierowych miast jest straszna ;p
    Igrzyska śmierci zdecydowanie w okładce filmowej :D

    Pozdrawiam
    joolsandherbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta czerwona sukienka <3
      Przybijam wirtualną piątkę za Sparksa i Greena ;)

      Usuń
  10. Moim zdaniem te filmowe w większości wygrywają. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię :) U mnie jest 6 do 5 dla tych "zwykłych" ;)

      Usuń
  11. Hmm... Naprawdę różnie. W większość filmowe, ale np. "Dom pani", "Zaginiona dziewczyna" czy "papierowe miasta" są moim zdaniem lepsze te książkowe.
    Pozdrawiam
    Zbiór literackich pomysłów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) Dorzuciłabym jeszcze "Złodziejkę książek" i wychodzi na to, że myślimy podobnie ;)

      Usuń
  12. HAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAH :D "Bardziej niż pan Cullen w pełnym słońcu"-padłam już po tym zdaniu :D :D :D :D :D
    No i teraz moje zdanie xD :D
    "Zanim się pojawiłeś"-zdecydowanie filmowa ♥
    "Z dala od zgiełku"-filmowa *.*
    "Dla Ciebie wszystko"-filmowa ♥
    "Bezpieczna przystań"-oryginalna ♥
    "Najdłuższa podróż"-nie mogę się zdecydować"
    "Złodziejka książek"-bez dwóch zdań oryginalna ♥♥ Szkoda, że nie mogę jej nigdzie dostać :/
    "Papierowe miasta"-na pewno oryginalna"
    "Zaginiona dziewczyna"-obie są ładne
    "Niezgodna"-oryginał ładniejszy ♥
    "Osobliwy dom pani Peregrine"-mój Boże okładka filmowa to cud, miód i orzeszki ♥
    "Igrzyska Śmierci"-filmowa ♥

    Cudowny pomysł na posta! *.*
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Też ubolewam, że nigdzie nie ma już oryginalnej okładki "Złodziejki..." :/ Trzeba chyba próbować w antykwariatach, ewentualnie na książkowych grupach/stronach.

      Usuń
  13. W większości książki, ale w kilku jednak film. Świetny pomysł na post!
    Pozdrawiam,
    Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Filmowe zdecydowanie lepsze. U mnie w stosunku 8 do 3 :d Ta z lawend okładka książkowa jest piękna :P

    Zapraszam do mnie: http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huhu, to wygrywają z miażdżącą wręcz przewagą :D U mnie jest mniej więcej remis, bo 6 do 5 dla zwykłych.

      Usuń
  15. Częściej wolę okładki filmowe, bo książkowi graficy często są do kitu, ale są wyjątki :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części się zgodzę, chociaż ci graficy coraz częściej są coraz lepsi ;)

      Usuń
  16. W przypadku pierwszych pięciu zdecydowanie wolę filmowe okładki. Od Zusaka do Riggsa dużo ładniejsze są te oryginalne, poza Papierowymi miastami - obie średnio mi się podobają ;). W przypadku Igrzysk teoretycznie bardziej lubię filmową, ale to do oryginalnej mam większy sentyment ;).

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne zestawienie, fajnie było dokonać tych porównań, w większości książkowe bardziej mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z wyjątkiem Igrzysk śmierci, Niezgodnej oraz Złodziejki książek starcie wygrały dla mnie okładki filmowe. To w sumie przykre, że czasem powieści muszą się doczekac filmu, by w końcu dostać ładną oprawę, a w przypadku Zanim się pojawiłeś niemal nikt nie czytał tej książki, bo stara okładka była brzydka - dopiero film i nowa okładka tchnęły nieco życia w tę powieść :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację ;) Sama przeczytałam "Zanim się pojawiłeś" tuż po premierze, w starej (i brzydkiej :D ) wersji okładkowej - ale tylko dlatego, że przekonała mnie do tego aluzja do bohaterów "Jednego dnia" (który kocham). Inaczej w życiu bym nie sięgnęła po książkę Moyes.

      Usuń
  19. Ja zawsze uważałam, że okładki filmowe są piękniejsze od tych zwykłych. Nie wiem czemu tak myślę, ale tak jest. Szczegolnie podoba mi się okładka ''Zanim się pojawiles'' i ''Bezpieczna Przystań''. Właśnie niedlugo zamierzam przeczytać tę drugą, bo okładka mnie przyciągnęła:D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj też tak myślę, ale np. "Złodziejka książek" w wersji oryginalnej duuuużo bardziej do mnie przemawia :D

      Usuń
  20. Akurat w tych wypadkach w większości moimi faworytami są okładki filmowe. No, oprócz Greena, bo to Green i te zwykłe okładki mają to coś w sobie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :D A zresztą okładka filmowa "Papierowych miast" to mały koszmarek :/

      Usuń
  21. W każdym 'starciu' zdecydowanie bardziej podobała mi się pierwsza okładka :)
    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznam, że niektóre okładki filmowe naprawdę przewyższają te oryginalne, ale jednak te mają swój smaczek i zawsze staram się o okładem niefilmową. Poza tym nie lubię, kiedy książka zanadto kojarzy się z filmem. Choć pierwsza okładka "Zanim się pojawiłeś", brr, straszne.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Oryginalna okładka nie nasuwa nam chociażby wyglądu bohaterów i nasza wyobraźnia ma taaaakie pole do popisu! :)

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie