sobota, 7 stycznia 2017

"Ale to już było...". Okładkowych dubli ciąg dalszy




W październiku ukazał się post, w którym wspólnie oglądaliśmy dziwnie podobne do siebie okładki.
Bardzo Wam się spodobał, a ja w ciągu minionych miesięcy znalazłam kolejne "powtarzajki". Czemu więc miałabym się nimi z Wami nie podzielić? :)
Duble zobaczycie za trzy, dwa... :>


* Poprzedni post o okładkowych dublach do przejrzenia TUTAJ





1.






2.






3.









4.







5.








6.







7.

 




8.

 







Przychodzą Wam do głowy kolejne przykłady okładek, które dziwnym trafem przypominają inne, obecne już na rynku? ;)






44 komentarze :

  1. To z książką Amy Harom to faktycznie całkowicie takie same zdjęcie, jedynie trochę pobawili się kolorami. Dziwie się, że jakoś wcześniej sama nie skojarzyłam ,,Making faces'' z ,,Układem'', bo obie te książki znałam. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nam coś po prostu umyka, zdarza się :)

      Usuń
  2. Świetna seria! Mi okładka "Czarnego klucza" Amy Ewing strasznie przypomina okładki "Rywalek". :D

    OdpowiedzUsuń
  3. W niektórych przypadkach aż chce mi się śmiać - przecież to są centralnie te same zdjęcia na okładkach, tylko odwrócone! To dosyć dziwne, tak jakby wziąć jedno zdjęcie z internetu i włożyć je na okładkę książki. :)

    Pozdrawiam cieplutko
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł na cykl :D podobne mogą być, ale żeby używać tego samego zdjęcia? troszkę przegięcie. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorą je ze wspólnej bazy, nie łamią w żaden sposób prawa czy reguł... No ale kiedy to samo zdjęcie pojawia się na naprawdę wielu okładkach to jest to już słabe :D

      Usuń
  5. Świetne zestawienie! Rzeczywiście graficy się nie popisali... Zwykle korzystają z baz zdjęć i pewnie czasem im się zdublują. Trochę słabe, no ale cóż... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słabe, tym bardziej, że przecież takie zdjęcia (nawet jeśli się powtarzają) można trochę zmienić, zedytować. I tak np. "Gus" i "In ruins" nie razi mnie tak jak Hoover z pierwszego przykładu.

      Usuń
  6. Ucieczka Ewy Sitarek ma taką samą okładkę jak te książki pod numerem 3.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście :o Dzięki, dodam ją do zestawienia ;)

      Usuń
  7. Fajny pomysł z tą serią i naprawdę ciekawy!

    Karolina z bloga Bookwormscity

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki ,,Układ" i ,,Making faces" strasznie denerwują mnie tymi samymi okładkami -,- W książce ,,Układ" ta okładka przynajmniej pasuje, bo w ,,Making faces" jest jak dla mnie kompletnie nie do treści >< A teraz czytam i wpadam w szał jak widzę okładkę XD Śliczne wydanie IŚ *.* Z chęcią bym takie przygarnęła na półkę. ,,Niezgodną" w takim wydaniu zresztą też :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem trochę rozczarowana okładką "Making faces", bo myślałam, że zrobią ją w podobnym stylu co "Prawo Mojżesza" i "Pieśń Dawida" :/ Pomijam już, że ta zaproponowana przez wydawnictwo nie jest zbyt ładna :D

      Usuń
  9. Okładki Veronici Roht przypominają mi okładki z serii ,,Wodospady cienia" C.C Hunter.

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładkę "Układu" to rzeczywiście widziałam trochę za dużo razy. To przykre, że wydawnictwa się nie starają i idą na łatwiznę z okładkami, bo niekiedy mogli by stworzyć coś bardzo oryginalnego.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :<
      Bardzo cenię Bukowy Las, bo akurat okładki robią świetne i oryginalne (ta "Wszystkich jasnych miejsc" to minimalistyczne mistrzostwo! ;) ).

      Usuń
  11. Od razu mi się odechciewa czytać te książki, jak widzę jak podobne mają okładki. Te z podpunktu drugiego to już przegięcie, przecież został zmieniony tylko kolor! Za to muszę przyznać, że okładki "Igrzysk Śmierci" i "Niezgodnej" choć bardzo podobne, to świetnie się prezentują. Szkoda, że nasze polskie tak nie wyglądają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam tak samo :/ O ile drobna inspiracja (czy nawet użycie tego samego zdjęcia, pod warunkiem, że zostanie poddane ciekawej obróbce) jest w porządku, to wypuszczanie na rynek niemal identycznej okładki, co już istniejąca (czy, co gorsza, istniejące) jest słabe.

      Usuń
  12. Kiedy brak ci pomysłu na okładkę, haha. Jest jeszcze sporo innych okładek po prostu zjechanych z innych, wystarczy pójść do jakiejś większej księgarni i trochę poszukać. Bardzo fajny post ♥
    Zapraszam do mnie na recenzję "Nie poddawaj się" Rainbow Rowell: https://herbaciane-recenzje.blogspot.com/2017/01/o-czarodziejach-wampirach-i-drugim.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozumiem, gdy okładki są podobne do siebie, ale nigdy nie zrozumiem totalnego zżynania nie tylko motywu ale i całego zdjęcia :|

    Pozdrawiam
    I feel only apathy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to nie zżynanie, po prostu korzystają z tej samej bazy zdjęć, a że nie przeczesują rynku w poszukiwaniu książki, na której okładce już użyto wybrane przez nich zdjęcie... Cóż ;)

      Usuń
  14. Sytuacja nr 2 mnie załamuje, bo zdjęcie jest koszmarne i na każdej z okładek wygląda ohydnie. A szkoda, bo Making faces ma taką piękną oryginalną okładkę, że aż szkoda, że jej nie wykorzystano, bądź chociaż utrzymano stylistykę z poprzednich dwóch książek autorki. ;/ Co do 6 i 8, to ani trochę mi to nie przeszkadza, bo to akurat motywy, które lubię na okładkach i takie inspiracje są całkiem fajne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam oryginał - naprawdę ładna :<

      Usuń
  15. O ile podobne są motywy, to to rozumiem, bo tyle jest książek, że trudno jest się czymś nie inspirować :) ale zrzynania nie rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, to niekoniecznie jest zrzynanie ;) Wydawcy po prostu nie obserwują rynku pod kątem okładek, a że korzystają z jednej bazy zdjęć... To właśnie efektem tego są takie perełki :D

      Usuń
  16. Czasami zastanawia mnie, dlaczego zdjęcia z okładek książek się powielają, czy ktoś nie może zająć się wymyśleniem czegoś oryginalnego, lub chociaż sprawdzeniem, czy ktoś już tego nie wykorzystał... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by chciał marnować na to czas :D
      A, no tak. Książkoholicy :D

      Usuń
  17. Taaa i już chyba wiem, dlaczego nie mogę skojarzyć danego tytułu z okładką. XD
    Te ostatnie są takie śliczne. <33 ♥

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahah, teraz wszystko jest jasne :D
      Są <3 Zresztą chyba wszystkie zagraniczne wydania IŚ są piękne ;)

      Usuń
  18. Faktycznie kopie ;)
    Jak Ty się tylu przykładów doszukałaś?
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dobrą pamięć, więc jeśli widzę drugi raz to samo zdjęcie na innej okładce, to jakoś zawsze potrafię powiedzieć na czym widziałam je wcześniej ;)

      Usuń
  19. O ile pierwsze trzy zestawy rzeczywiście są zdublowane, o tyle w kolejnych nie ma tych samych zdjęć, a jedynie podobne motywy, które nijak się nie łączą. Nie nazwałabym ich duble'ami.
    Takie duble to w sumie nic nowego. Nie od dziś wiadomo, że wydawnictwa biorą zdjęcia do okładek z darmowych stron ze stockami. A takich są dziesiątki. ;)

    Pozdrawiam,
    Koneko z recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje "duble" to nie tylko książki z identycznymi zdjęciami, zbieram wszystko to, co przypomina mi inne wydania albo różne fotografie, które trafiają na okładki, a ewidentnie pochodzą z jednej sesji ;) Generalnie to, co wywołuje w naszych głowach lawinę myśli i stwierdzenie "Ale ja już to gdzieś widziałam/em" ;)

      Usuń
  20. Uwielbiam takie posty, świetnie, że dzielisz się swoimi obserwacjami :) Patrzę, patrzę i zastanawiam się, czy faktycznie tak trudno pokusić sie na coś bardziej wyszukanego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się podoba :)
      Prawda? :D Ostatnio w zapowiedziach pojawiła się kolejna książka pani Rodzeń, która - znów! - do złudzenia przypomina powieści Kim Holden. Przypadek? :D

      Usuń
  21. Świetny post. Wcześniej nawet się nie zorientowałam, że "making faces" i "układ" mają taką samą okładkę. :D
    http://itsabookgeek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Dlatego stoję na straży i pokazuję Wam takie "nowinki" :>

      Usuń
  22. Pokazałaś coś, co mi zawsze umyka! :) Nigdy nie zwracałam na to nawet uwagi, he he :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Akurat mam pamięć do tytułów i okładek 😊

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie