wtorek, 14 lutego 2017

"Love is in the air...", czyli najpiękniejsze historie miłosne




"Can you feel the love tonight?", pytał Elton John.
"It must have been love", stwierdzało Roxette.
"I will always love you", obiecywała Whitney Houston, a ja...
Co prawda nie zanucę Wam (na Wasze szczęście! :D ) chwytającej za serducho piosenki, ale z radością dorzucę swoje kilka groszy w walentynkowym klimacie. 
Literatura pełna jest par i miłości, związków i trójkątów; niekiedy tragicznych, często komicznych, dosyć rzadko idealnych. Tak jak każda z nas ma książkowego męża (albo i mężów), tak każda gorąco kibicuje swoim OTP.
14 lutego, 2017. Czas, bym przedstawiła Wam moje ;)




Emma i Dexter
z "Jednego dnia" Davida Nichollsa




Idealistka i wieczny chłopiec. Zaczytana okularnica i gwiazda collegu. Ona, wierząca w prawdziwą miłość i on, zwolennik przygód na jedną noc. Nie brzmią jak materiał na solidny związek, prawda?
Jednak, parafrazując Nichollsa, nigdy nie wiadomo, co przyniesie ci los, a to, czego tak gorączkowo szukasz, bardzo często jest tuż przed tobą. Emma i Dex to już od wielu lat jedna z moich ukochanych par. Para powstała z prawdziwej, wieloletniej przyjaźni; przyjaźni na - naprawdę - dobre i na złe. Para, która mimo tylu różnic, tworzy cudowną i idealną całość, i która w swojej miłości daleka jest od przesadnej słodyczy.
I właśnie (chociaż nie tylko ;) ) za ten realizm ich lubię.





Ania i Gilbert
z cyklu o Zielonym Wzgórzu L.M. Montgomery





Mój pierwszy książkowy ship i pierwszy książkowy mąż :>
Ania i Gilbert są idealni. Od pierwszego nazwania"marchewką", przez pociągnięcie za rudy warkocz i odrzucone zaręczyny, przez chorobę Gilberta, ich pierwszy pocałunek, aż po względnie szczęśliwe zakończenie - uwielbiam ich.
Więcej takich par poproszę! ;)






Lou i Will
z "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes




Gdyby Lou i Will spotkali się w alternatywnym świecie, ich historia mogłaby mieć inne zakończenie.
Gdyby spotkali się w alternatywnej rzeczywistości, stworzyliby legendę. Rozumieli się w pół słowa i wzajemnie dopingowali do sięgania po to, co pozornie nieosiągalne.
Gdyby jednak powstali w alternatywnym świecie, możliwe, że nigdy by się nie spotkali albo/i nie polubili. Lou odrzuciłaby Willa swoją awangardą, a Louisę zniechęciła postawa rekina finansjery Williama.
I chociaż finał ich znajomości stale łamie (i łamał będzie) mi serce, to nie wyobrażam sobie, by nigdy nie byli razem. Choć przez chwilę.





Katniss i Peeta
z "Igrzysk śmierci" Suzanne Collins




Nigdy nie rozumiałam tych z Was, którzy na siłę swatali Gale'a i Katniss. Bo poważnie, ludzie? Katniss i Gale? Zgoda, jest przystojniejszy, bardziej męski i znał Katniss przez prawie całe życie, ale to Peeta, niepozorny, cichy Peeta, był jej przeznaczony. Z relacji tej dwójki bije troska, poświęcenie i prawdziwa miłość. Nie są idealni, nie żyją w idealnym świecie, ale są tam razem. I właśnie razem, pośród całej tej szarości, są idealni.




Hermiona i Harry
z serii J.K.Rowling





Ta para nigdy nie istniała.
A szkoda, bo według mnie są dla siebie stworzeni. O ile jeszcze jestem w stanie znieść Harry'ego z Ginny (którą nawet lubię), to połączenie Hermiony z Ronem jest dla mnie tak okropnym pomysłem, że aż nie wierzę, że mogła na niego wpaść TA Rowling. Mądra, bystra i ambitna Hermiona POWINNA być z młodym Potterem; nieustraszonym i z waleczną duszą. Tymczasem skończyła z największą z możliwych ciamajd... Dlaczego, Joanne, dlaczego?






A Wy, na które pary reagujecie w taki sposób...? :)





39 komentarzy :

  1. Nareszcie spotykam osobę, która podziela moje poglądy dotyczące Katniss i Peety - o tak, tak, tak! Według mnie Katniss zawsze pasowała lepiej do Peety, niż Gale'a. Uwielbiam ich! Tak samo jak Lou i Willa :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! 😊
      Katniss i Gale... Nie, nie, nie, to nigdy nie miało sensu.

      Usuń
  2. Och, jak dobrze, że spotykam kogoś, kto nie jest zagorzałym przeciwnikiem Katniss z Peetą. Ja sama nie miałabym nic przeciwko jej związkowi z Galem, ale uważam, że jeśli Suzanne Collins postanowiła związać bohaterkę z naszym małym piekarzem, to niech tak zostanie. :) Jeśli chodzi o Harry'ego, to absolutnie nie mogę pogodzić się z jego wyborem Ginny. BARDZO jej nie znoszę. O ile ta książkowa ma w sobie odrobinę pazura i da się z nią wytrzymać, to tak filmowa to kompletna porażka. Obawiam się, że worek z ziemniakami jest ciekawszy. Sama nie wiem, z kim połączyłabym Harry'ego w zamian. Hermiona zawsze dobrze wyglądała dla mnie z Dracoo... ;)

    Cieplutkie pozdrowienia!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie jestem zagorzałym przeciwnikiem" to duże niedopowiedzenie - ja ich bardzo, bardzo lubię :>
      Hm, Hermiona z Draco? Brzmi to całkiem ciekawie :D

      Usuń
  3. Zachęciłas mnie do poznania książki "Jeden dzień" - uwielbiam wątek miłości, która zaczyna się od przyjaźni.
    Ania i Gilbert to oczywista klasyka, również w moim przypadku jest po pierwszy ship.
    Natomiast paringu Katniss i Peeta nie kupuję. Uważam, że był to związek z tak zwanego braku laku,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :) Emma i Dex to cudowna para z cudownej książki, koniecznie musisz ich (i ją? :D) poznać 😊
      Z braku laku? Jak możesz! :D

      Usuń
  4. Lou i Will - TAK, TAK, TAK! <3 Harry i Hermiona to taki temat rzeka... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Emma i Dexter <3
    Za to nie mogę się zgodzić co do Harry'ego i Hermiony. Dla mnie Ronmione to jeden z lepiej zaplanowanych parringów w całej serii :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież Ron jest taką... Taką mammałygą! Pasuje do Hermiony jak, no nie wiem, pięść do nosa :D

      Usuń
  6. Katniss i Peeta💕 Ja też kompletnie nie rozumiem jak ona mogłabym być z Gale'm. Może in on był odważny, ale nie... po prostu ją Gale'owi mówię NIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, ej, ej, Peeta też był odważny! Może nie w tak widowiskowy sposób jak Gale, ale był <3 ;)

      Usuń
  7. Na wszystkie <3 kocham, kocham, kocham :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, po co się ograniczać? ;) :D

      Usuń
  8. Muszę w końcu przeczytać "Jeden dzień". :D
    Ooo, Lou i Will ♥ <33
    Katniss i Peeta. Hmm. W książce ok, ale w filmie niekoniecznie. :P
    Też jestem zdania, że Harry powinien być z Hermioną. ♥

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! :)
      Tego filmowego Peetę też bardzo lubię, nie wiem co Ci w nim nie pasuje :D

      Usuń
  9. Absolutnie zgadzam się z pierwszymi trzema parami! ;) Jeden dzień znam jak na razie tylko z filmu, ale już zdążyłam ich polubić, Lou i Willa zarówno z książki, jak i z filmu i też ciągle łamią mi serce, a Ania i Gilbert to już klasyka dzieciństwa. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest cudowna, chociaż możliwe, że nie zrobi na Tobie odpowiedniego wrażenia, skoro znasz już fabułę z filmu ;)

      Usuń
  10. Dla mnie najlepszą parą w dziejach jest Mistrz i Małgorzata. Mimo wszystko lubię też młodzieżówki, w których romanse nie są zbyt skomplikowane i zazwyczaj historie bohaterów dobrze się kończą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale od dawna planuję ;)

      Usuń
  11. Pamiętam jak zawsze kibicowałam Anie i Gilbertowi, az mi się zachciało wrócić do Ani.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, mnie też! Zwłaszcza gdy zobaczyłam nowe, opasłe tomisko, zawierające w sobie pięć części przygód Ani :>

      Usuń
  12. Lou i Will- najlepsza para, nie mogę przestać się nimi zachwycać. Wogóle cała książka jest suuper:D
    Pozdrawiam,
    http://uwielbiamlitery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, dokładnie, wszystko jest super! Film też :> :D

      Usuń
  13. Bebe i H. Z książki ,,Trzy metry nad niebem". Polecam film, bardzo fajny tylko szkoda że miał smutne zakończenie :( . Natępnyme postacie to America i Maxon z serii ..Rywalki" oraz Gia i zastępczy Bradley z książki ,,Chłopak na zastępstwo". Polecam wszytskim te książki. Przyznam się że książki ,,Trzy metry nad niebem" Nie przeczytałam tylko obejrzałam film. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam przeczytać "Trzy metry nad niebem", ale nie dałam rady :( Irytowało mnie tam wszystko, a już chyba najbardziej styl autora.
      Ooo, Gia i zastępczy Bradley to też świetna para 😊

      Usuń
    2. Ja też właśnie próbuję przeczytać ,, Tylko ty" i to też jest książka autora, który napisał ,,Trzy metry nad niebem" i nie podoba mi sie styl jego pisania. Ale warto obejrzeć Film ,,Trzy metry nad niebem" Ja pod koniec uroniłam kilka łez :)

      Usuń
  14. Właśnie Hermiona i Harry <3, chociaż dla nie jest okey, i nie przeszkadza mi jak wyszło :D Uwielbiam Anię i Gilberta, od początku wiedziałam, że tak będzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam - Harry i Ginny są dla mnie do zniesienia, Ale ten Ron, ten Ron... No nie, nie mogę 😄

      Usuń
  15. Ja dalej nie mogę się pogodzić z tym, że Hermiona jednak nigdy nie skończyła z Harrym :C :C :C
    Ale Katniss i Peeta <3 <3

    Zostaję na dłużej i obserwuję!!

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! :<
      Super, bardzo się cieszę :)

      Usuń
  16. O tak, Gilbert i Ania to para, którą bezgranicznie uwielbiam! <3 Tak samo jak Hermionę i Harry'ego. Szkoda, że ta druga para nigdy nie istniała... No błagam, Hermiona miałaby być z Ronem? Bez przesady. A Katniss i Peety... nie znoszę! Boże, jak ja nie cierpię tego chłopaka i w życiu nie skazałabym bohaterki na niego. :D Zdecydowanie bardziej wolałabym ją z Galem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ty mówisz, Peeta jest super! :D
      Och, jak cudownie, że rozumiesz mój ból związany z połączenia Rona z Hermioną. No jak można było to zrobić??!!

      Usuń
  17. Fajny post. Moja ulubiona para to Ania i Gilbert. Bardzo ich lubię.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Swoją drogą... Czy ich da się nie lubić? 😊

      Usuń
  18. Katniss i Peeta to para stworzona dla siebie :D Od samego początku byłam przeciwniczką Gale'a ;d
    Dex i Em uwielbiam, ogółem książka była bardzo dobra i niezwykle rzeczywista. Ma u mnie dużego plusa za autentyzm :)
    Podobnie Lou i Willa pokochałam całym serduchem :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  19. Lou i Will to jak dla mnie najcudowniejsza para na świecie ale ja jestem totalnie w tej książce zakochana i nie dostrzegam w niej żadnych wad. :D Emmę i Dextera znam tylko z filmu, który swoją drogą też uwielbiam. Ja bym jeszcze dodała Lupina i tonks z Potter'a. :)
    http://itsabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie 😊
      O, Lupin i Tonks to też ciekawa para ;)

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie