poniedziałek, 15 października 2018

O książkach, które niekoniecznie służą (tylko) do czytania




Każdy z Was zapewne słyszał o książkach, które niekoniecznie służą do czytania. O książkach, które nie mają fabuły; po których - kolokwialnie mówiąc - się maże i które się niszczy. O książkach do zadań specjalnych.
Dziś, po erze Kerri Smith i jej dziennikach do niszczenia, przyszła pora na profesora K. McKoy'a i dr Hardwicka. Panów, którzy wynaleźli skuteczny lek na bezsenność.
Moi drodzy, przed Wami.... <werble!>
NAJNUDNIEJSZA KSIĄŻKA ŚWIATA! 




"Uwaga! Czytanie tej książki grozi natychmiastowym zaśnięciem! 


30 litrów kawy, 6 miesięcy pracy, 17 drzemek w ciągu dnia. Tłumacz zasypiał, redaktor ziewał, korektor ratował się energetykami. Ta innowacyjna książka skutecznie wyśle w objęcia Morfeusza każdego nocnego marka!
Znajdziesz w niej unikalny zbiór tekstów i grafik, których czytanie wprowadza mózg w hipnotyczny stan i ułatwia zaśnięcie. Gdzie jeszcze przeczytasz o kryzysie politycznym w Belgii w latach 2007-2011 lub o ostatnich zmianach w klasyfikacji mięczaków? Gdzie indziej znajdziesz światowy almanach kiszonych ogórków lub relację z najdłuższej partii szachowej? Podejmij wyzwanie i sprawdź, przy której stronie zaśniesz!
Przygotuj się na szybkie zasypianie z najnudniejszą książką, jaką kiedykolwiek opublikowano!
PS. Nawet jeśli ta książka nie uśpi cię od razu, zdobędziesz masę bezużytecznych ciekawostek, którymi uratujesz każdą imprezę - w końcu kto nie chciałby poznać wszystkich rodzajów śniegu?" *









Przyznam szczerze, że lubię książkowe eksperymenty i zdecydowanie nie jestem jedną z tych osób, które każdą książkę traktują jak świętość (albo jak swoje dziecko :D ). A że zdarza mi się też - niestety! - kilka nieprzespanych nocy w miesiącu, to z ogromnym entuzjazmem podeszłam do najnowszej propozycji od Wydawnictwa Kobiecego. "Najnudniejsza książka świata" miała być tak nudna, że polegli przy niej wszyscy, także najwytrwalsi. Miała być lekiem na bezsenność i alternatywą dla liczenia owiec. Czy rzeczywiście była...?
Powiem krótko - tak <3
Po pierwsze - brawa dla wydawnictwa za świetną promocję (kto nie widział, tego szybciutko odsyłam TUTAJ) - zorganizowano nawet wiejące nudą spotkanie, które promować ma tę najnudniejszą książkę świata (link do wydarzenia)! :D
Sama historia powstawania tejże książki jest interesująca - otóż jest ona swego rodzaju eksperymentem. Panowie Hardwick i McKoy prowadzili badania nad bezsennością i po miesiącach wyczerpującego researchu doszli do ciekawych wniosków. Wynikiem ich pracy stał się zbiór wszelkich nie-ciekawostek, których zadaniem jest znudzenie i znużenie czytelnika. Jeśli więc macie problemy ze snem, to daję Wam słowo, że pozycja ta okaże się dla Was strzałem w dziesiątkę. Teksty są tak nudne, że trzeba by dwóch paczek zapałek, by powstrzymać opadające powieki. Choć teoretycznie nie brakuje garści ciekawych informacji (mnie np. bardzo zainteresowały statystyki sportowe - i nie, to nie jest ironia ;) ) to są one podane w tak monotonnej formie, że po chwili sami nie wiemy, o czym w gruncie rzeczy czytamy i mimowolnie zaczynamy ziewać.
W mojej ocenie "Najnudniejsza książka świata" bije na głowę wszystkie poradniki próbujące uczyć jak radzić sobie z bezsennością. Jest skuteczna, jest innowacyjna i - przede wszystkim :D - wielorazowego użytku.
Liczenie baranów?
Toż to przereklamowane! :D




"Najnudniejsza książka świata" to wariacja na temat klasycznego poradnika; to niezwykłe remedium na kłopoty ze snem, zbiór szalenie nudnych tekstów i równie mało ciekawych grafik.
Zamiast przewracać się po raz tysięczny na drugi bok i wzdychać z bezsilności, gdy za żadne skarby nie możesz paść w objęcia Morfeusza, sięgnij po propozycję Profesora McKoy'a i Dr Hardwicka.
Jestem pewna, że nie minie 10 minut, a Ty chrapać będziesz jak smok ;)





* opis wydawcy























Za egzemplarz dziękuję


12 komentarzy :

  1. Sama również dostałam tę ksiażke, ale czeka w domu do piątku, aż otworzę paczkę. Przynajmniej nie trzeba kupować tabletek nasennych.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej no, cierpię na bezsenność, więc spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ta książka odesłała do łóżka. Fajny eksperyment :)

    Pozdrawiam,
    Książkowa Przystań

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także lubię takie eksperymenty, a ten mam już za sobą i muszę przyznać, że faktycznie sprawił, że poczułam się senna :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na tę książkę, choć czuję, że przy niej nie zasnę. Nie ma mowy! Promocja tej książki mi się podoba, mam nadzieję, że teksty także przypadną mi do gustu. Nie ma że nudne, trzeba czytać!
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej książce :) Jakbym dostała w prezencie to bym się nie obraziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że niedługo Gwiazdka, trzeba by komuś szepnąć parę słów :D ;)

      Usuń

Każdy komentarz to kolejna cegiełka w tworzeniu tego bloga. To jak, pomożesz? ;)

Wykonała Ronnie