
Kolejny (czwarty wspólny, uwierzycie? :o ) rok za nami. Rok w moim przypadku dosyć słaby - i czytelniczo, i blogowo - jeśli mam być szczera.
Dlaczego?
Posłuchajcie sami...
Rok 2019. był dla mnie dosyć przełomowy i, nie ukrywam - trudny - po 6 latach (męki, dodam), w końcu skończyłam studia i zaczęłam pierwszą pracę w zawodzie. Samodzielne dyżury, ogromna odpowiedzialność i wynikający z nich stres - czasu wolnego miałam tyle, co kot napłakał, a i wówczas jedyne, na co miałam ochotę, to łóżko i sen. Odbiło się to oczywiście na blogu i moich wynikach czytelniczych. W 2019. przeczytałam jedynie 62 książki, co przekłada się na 23 804 stron.
Najbardziej zaczytanym miesiącem był maj (8 książek), najmniej - listopad
(zaledwie 2 :( ). Nie będę czarować, że jestem zachwycona (wszak przez kilka ostatnich lat przekraczałam 100 książek/rok), ale - obiektywnie patrząc - tragedii też nie ma ;) Mam tylko nadzieję, że rok 2020. okaże się dla mnie (i dla Was, przy okazji :> ) znacznie łaskawszy.
Najlepsze książki
Recenzje
1. Twoje fotografie
2. Kolejny już raz przekonuję się, że Colleen Hoover o stokroć lepiej niż w młodzieżówkach wypada w powieściach obyczajowych. "Wszystkie nasze obietnice" klimatem odrobinkę zahaczają o IEWU (które uwielbiam!) i zdecydowanie skierowane są do starszych niż kilkunastolatki odbiorców. To naprawdę przejmująca powieść o ludzkich problemach i okrutnej bezradności, i o niewyobrażalnym bólu duszy.
Najgorsze książki
1. Twoje fotografie
2. Kolejny już raz przekonuję się, że Colleen Hoover o stokroć lepiej niż w młodzieżówkach wypada w powieściach obyczajowych. "Wszystkie nasze obietnice" klimatem odrobinkę zahaczają o IEWU (które uwielbiam!) i zdecydowanie skierowane są do starszych niż kilkunastolatki odbiorców. To naprawdę przejmująca powieść o ludzkich problemach i okrutnej bezradności, i o niewyobrażalnym bólu duszy.
3. To zaledwie druga wydana w Polsce powieść Brigid Kemmerer i druga, która podbiła moje serducho. Choć "Więcej niż słowa" nie są tak przepełnione emocjami jak "Listy do utraconej" i choć nie wycisną z Was milionów łez, to i tak wciąż są jedną z lepszych młodzieżówek spośród wszystkich przeczytanych przeze mnie. O ile Emma była w moim odbiorze dosyć neutralna to Rev...Ech. Rev to postać nieco tragiczna, skatowana przez los i z ogromnym bagażem doświadczeń, a sposób jej prezentacji... Pani Kemmerer - chapeau bas ;)
Najgorsze książki
Recenzje
2. Dlaczego mamusia pije
Najlepsza seria


W roku 2019. przeczytałam zdecydowanie więcej jednotomówek niźli jakichkolwiek serii, a już nowych zaczęłam bodaj 4 (?). Żadna nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, jeśli jednak musiałabym już wybierać, to na pierwszym miejscu - pomimo słabej i banalnej drugiej części - obsadziłabym "First" Bianki Iosivoni. Tom otwierający tę serię okazał się być naprawdę przyjemną młodzieżówką, a i trzeci - który obecnie czytam - póki co daje radę.



Recenzje
Najlepsza seria



W roku 2019. przeczytałam zdecydowanie więcej jednotomówek niźli jakichkolwiek serii, a już nowych zaczęłam bodaj 4 (?). Żadna nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, jeśli jednak musiałabym już wybierać, to na pierwszym miejscu - pomimo słabej i banalnej drugiej części - obsadziłabym "First" Bianki Iosivoni. Tom otwierający tę serię okazał się być naprawdę przyjemną młodzieżówką, a i trzeci - który obecnie czytam - póki co daje radę.
Najgorsza seria
Powiem tylko jedno słowo - TRAGEDIA (The brightest star. Pożar zmysłów)
Nowy autor, którego pokochałam
"Pokochałam" to może za dużo powiedziane, ale na pewno bardzo polubiłam ;)
"Miasteczko Worthy" było moim pierwszym - bardzo udanym - spotkaniem z Marybeth Mayhew Whalen, która stylem i sposobem konstruowania swych książek bardzo przypomina mi Liane Moriarty (a tą z kolei szalenie lubię ;) ).
Lubię sposób, w jaki Whalen tworzy swych bohaterów, lubię to, jak prowadzi odrębne pozornie wątki, które potem zgrabnie splata. Mam nadzieję, że w 2020. roku trafię na więcej jej książek ;)
"Miasteczko Worthy" było moim pierwszym - bardzo udanym - spotkaniem z Marybeth Mayhew Whalen, która stylem i sposobem konstruowania swych książek bardzo przypomina mi Liane Moriarty (a tą z kolei szalenie lubię ;) ).
Lubię sposób, w jaki Whalen tworzy swych bohaterów, lubię to, jak prowadzi odrębne pozornie wątki, które potem zgrabnie splata. Mam nadzieję, że w 2020. roku trafię na więcej jej książek ;)
Największe zaskoczenie
Największe rozczarowanie




Recenzje
1 i 2. Borze szumiący, jakie to było straszne! Nie wiem dlaczego (chociaż może i wiem - to te wysokie oceny i dobre opinie na lubimy czytać -_-), ale nastawiłam się na fenomenalną, pełną emocji przygodę, na fantastyczne New Adult z pewną dozą erotyki, a dostałam... Koszmarki, dosłownie koszmarki :/ Styl - dramat. Moralność w zasadzie KAŻDEGO z bohaterów (w obu książkach!) - porażka. Fabuła - bez szału. Naprawdę dawno nie męczyłam się tak przy czytaniu jakiejkolwiek książki jak przy obu "dziełach" pani Douglas :/
A jak prezentują się Wasze hity i kity roku 2019?
Koniecznie dajcie znać ;)
Koniecznie dajcie znać ;)
62 książki to na prawdę sporo! Gratuluję wyniku! U mnie w tym roku skromnie, ale za to bez większych rozczarowań.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę jeszcze bardziej zaczytanego roku!
oczytanko
Dziękuję :> I wzajemnie.
UsuńGratuluję imponującego wyniku.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie.
Wcale nie jest imponujący, ale dziękuję ;)
UsuńOby tak dalej!
OdpowiedzUsuńKsiążkę Hoover również wyróżniłabym w liście najlepszych książek.
O proszę, czyli to nie tylko moja opinia :>
UsuńGratuluję wyniku! Z twoich najlepszych książek czytałam Wszystkie nasze obietnice, a dwie pozostałe mam w planach :D
OdpowiedzUsuńBaaaardzo je polecam ;)
UsuńBardzo dobry rok za Tobą. Oby ten był jeszcze lepszy pod względem czytelniczym.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Tobie również życzę czytelniczych sukcesów ;)
UsuńNie jestem miłośniczką twórczości Hoover, ale "Wszystkie nasze obietnice" bardzo mi się podobała. Też zawiodła mnie "Dlaczego mamusia pije".
OdpowiedzUsuńJa w sumie od dosyć dawna wolę Hoover w obyczajówkach dla starszych odbiorców. Krótko po "Wszystkich naszych obietnicach" czytałam młodzieżowe "Without Merit" i to już średnio mi się podobało.
UsuńU mnie w tym roku też średnio z ilością, bo 52 książki. Mam nadzieję, że 2020 dla nas obu będzie lepszy!
OdpowiedzUsuńxoxo
L. (https://slowotok-laury.blogspot.com/)
Trzymam za nas obie kciuki :)
UsuńJakoś nie jestem zaskoczona, że akurat książka Anny Todd znajduje się w kategorii najgorsza xD Może nie czytałam, ale nazwisko autorki mi wystarcza, by wiedzieć, że nie chcę tego robić!
OdpowiedzUsuńWidzisz, mnie się "After" podobało, stąd tym większe rozczarowanie, że trafiłam na książkowy koszmarek :(
UsuńByłam rozczarowana po sięgnieciu po After, dlatego nie dziwi mnie że książka Anny Todd okazała się najgorsza. Po "Więcej niż słowa" z chęcią przeczytam, bo wydaje się ciekawa.
OdpowiedzUsuńM
Prowadzisz blog aż 4 lata?! Wow jestem pod wrażeniem. Ja dopiero zaczynam, dlatego zapraszam do mnie. Może będziesz miała dla mnie jakieś wskazówki na początek.
https://jasminanapapierze.blogspot.com/?m=1
Tak jak napisałam wcześniej - ja akurat należę do osób lubiących "After" ;)
Usuńchętnie sięgnę po te najlepsze książki <3
OdpowiedzUsuńPolecam! ;)
Usuń