"Za kilka dni święta", myślisz z błogim uśmiechem na twarzy. "Pierniki, mandarynki, słodkie lenistwo pod grzejącym bardziej niż termofor kocykiem, tysiące godzin męczenia Netflixa i książki, całe góry książek!". Snujesz swe piękne plany, kiedy wtem - BAM! - jak obuchem uderza Cię pewna (niepokojąca, dodam) myśl.
Książki.
Prezenty.
Ha, a raczej ich brak.
Nim dostaniesz zawału lub zaczniesz hiperwentylować - spokojnie, drogi czytelniku, nie z takimi opresjami dawaliśmy sobie przecież radę ;)
Jeśli masz w domu kogoś, kto kocha książki bardziej niż czekoladę (albo po prostu chcesz, żeby ten ktoś więcej czytał), zerknij na mój świąteczny poradnik last minute, a później...
Później niczym Power Rangers teleportuj się do najbliższej księgarni ;)