Lubię powieści Lisy Jewell. Lubię sposób, w jaki tworzy swe historie i to, jak mocno w obyczajowe na pozór książki wplata elementy mrożące krew w żyłach.
Czy więc dziwi Was fakt, że na "Idealną rodzinę", jej najnowszą powieść, rzuciłam się niczym fan Drwala z "Maka" na swojego ulubionego burgera po 10-miesiącach posuchy?
No właśnie :P
Czy więc dziwi Was fakt, że na "Idealną rodzinę", jej najnowszą powieść, rzuciłam się niczym fan Drwala z "Maka" na swojego ulubionego burgera po 10-miesiącach posuchy?
No właśnie :P
