sobota, 11 lipca 2020

Z pamiętnika filmowego freaka - CZERWIEC




Rok 2020. nie jest dla mnie łaskawy pod wieloma względami, również - co niestety widać - jeśli chodzi o aktywność na blogu. Coraz trudnej jest mi się zebrać do tego, by naskrobać tu parę słów; coraz później zaczynam to robić i mam na to coraz mniejszą ochotę. Czy Was, drodzy blogopiszący koledzy, też dotknął ten marazm i frustracja?
Czytam znacznie mniej niż kiedyś i znacznie mniej oglądam - a jeśli już to produkcje, które dobrze znam. Może jest to kwestia braku dobrych filmów i pokłosie koronawirusa, a może po prostu to moje wypalenie.
Czerwiec - filmowo - okazał się dla mnie przeciętnym miesiącem. Obejrzałam 5 filmów, a każdy z nich widziałam już wcześniej. Jeden mnie zachwycił, dwa rozbawiły, kolejne dwa przypomniały o książkach, które czytałam z wypiekami na twarzy.
Chcecie sprawdzić, o jakich filmach mowa? ;)


piątek, 26 czerwca 2020

RECENZJA - "Ciche dni" Abbie Greaves






Lubię obyczajówki. Jeśli mam być szczera - to chyba mój ulubiony gatunek.
Oczywiście nie mówię tu o marnych czytadłach, których przeznaczeniem winno być raczej robienie za papier toaletowy, a o powieściach w stylu Picoult, McPartlin, Moriarty czy Moyes.
O tak, takie książki uwielbiam.
Gdy więc dostałam propozycję zrecenzowania "Cichych dni", książkowego debiutu Abbie Greaves, który poleca sama Jojo Moyes (którą, powtórzę, uwielbiam ;) ), nie musiałam się długo zastanawiać.
Przez skórę czułam, że będzie to dobre.
I owszem, było ;)

sobota, 13 czerwca 2020

RECENZJA - "Motyw ukryty. Z archiwum profilera" K. Bondy i B. Lacha










Lubię reportaże - a już zwłaszcza te, które w bezkompromisowy sposób ukazują rzeczywistość i jej absurdy. Te, w których nie uświadczy się "lania wody" i te, których autorzy nie boją się prawdy.
A jeśli jeszcze umieją do tej prawdy docierać w zgrabny i szybki sposób.... Cóż, wtedy jestem zachwycona ;)
Tak jak w przypadku "Motywu ukrytego".

sobota, 6 czerwca 2020

RECENZJA - "First Last Song" Bianki Iosivoni






Początek serii był fantastyczny. Część druga mocno mnie zawiodła, a trzecia - choć wciąż schematyczna - była znośna.
Na część czwartą - głównie ze względu na obecny w niej muzyczny motyw - czekałam chyba najbardziej. Z jednej strony bałam się powtórki z rozrywki i średniaków na poziomie tomów środkowych, z drugiej cichutko liczyłam na powieść klimatem zbliżoną do "First last look".
Czy się zawiodłam?
Trochę na pewno.
Czy zatem zostałam oczarowana?
Ha. Niestety nie.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Z pamiętnika filmowego freaka - MAJ



Ostatnimi czasy nie mogłam się pochwalić wybitnymi wynikami - zarówno jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek, jak i liczbę obejrzanych filmów. Maj okazał się jednak zaskakująco obfity w filmowe produkcje - uwierzycie, że udało mi się zobaczyć aż 9. filmów?
Jeśli zatem ciekawi Was o jakich filmach mowa albo sami szukacie inspiracji na kolejny domowy wieczór to... Śmiało, czytajcie dalej ;)


poniedziałek, 25 maja 2020

A teraz przeczytam... czyli pierwsze letnie zapowiedzi




Nie zdążyłam w pełni nacieszyć się majem, a tu już śmiałym krokiem wkracza czerwiec :o
Czy tylko ja tak mam, czy Wam też ten czas galopuje jak szalony?
Plus jest taki, że przed nami ogrom świetnie zapowiadających się premier, które - a przynajmniej ja - z chęcią dorwiemy w swoje łapki :>
Jeśli zatem poszukujecie czytelniczych inspiracji to chętnie podrzucę Wam ich garstkę.
Zerknijcie tylko dalej ;)


czwartek, 14 maja 2020

RECENZJA - "Z piasku i popiołu" Amy Harmon




Lubię Amy Harmon. Nawet bardzo.
Problem w tym, że każda jej książka, którą do tej pory czytałam, była obyczajówką - ewentualnie młodzieżówką z delikatną domieszką romansu. "Z piasku i popiołu" zaś - choć posiada wątki obyczajowe - klasyfikowana jest przede wszystkim jako "powieść historyczna".
A to, moi drodzy, zupełnie inna para kaloszy.

Wykonała Ronnie