Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ona i on. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ona i on. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lipca 2021

RECENZJA - "Zakazany owoc" Jojo Moyes

 

Uwielbiam książki Jojo Moyes od momentu, w którym w księgarniach pojawiło się pierwsze wydanie późniejszego hitu, "Zanim się pojawiłeś" (rok 2013! :o ). Następnie sięgnęłam po "Srebrną zatokę" i... tu lektury się kończyły. Co prawda na bibliotecznej półce gościł jeszcze "Zakazany owoc", ale wydanie to było i stare, i zniszczone (a dokładniej zalane :<  ).
Stwierdziłam więc, że poczekam na wznowienie, wszak na fali rosnącej popularności Moyes miało to być kwestią czasu.
Byłam jednak w błędzie.
Finalnie na "Zakazany owoc" czekałam prawie 8 lat.
Czy było warto?
No jasne ;)

wtorek, 15 czerwca 2021

RECENZJA - "Beach read" Emily Henry



Letnie miesiące to idealna pora na czytanie obyczajówek z romansem w tle. Sama w myśl zasady "ciepło na zewnątrz to i ciepło w sercu" pasjami czytam wówczas romanse i romansidła; rozkoszuję się nieskomplikowaną fabułą i przyjemnymi bohaterami.
Co jednak, gdy zamiast lekkiego romansu (którego wszak się spodziewamy!) dostajemy całkiem niezłą książkę o kryzysie tożsamości z miłym - i solidnym - romantycznym wątkiem?
Tak właśnie było w przypadku mojej "znajomości" z "Beach read" Emily Henry.
Nie było to tak lekkie jak się spodziewałam, ale - o dziwo! - nie było też złe.
Zaintrygowani? ;)

piątek, 28 maja 2021

RECENZJA - "Dwa tygodnie i jedna noc" Whitney G.



Erotyków unikam jak ognia.
Nie lubię, zwykle nie czytam - fabuły tam tyle co kot napłakał, za to grafomańskiego kunsztu cała masa.
Jednak "Dwa tygodnie i jedna noc" , książka Whitney G., mnie zaintrygowała.
Okładkowy opis zwiastował całkiem miłe czytadło, a i o samej autorce naczytałam się sporo dobrego.
Postanowiłam więc dać tej powieści szansę.
I powiem Wam, że - o dziwo! - całkiem miło spędziłam z nią czas.


poniedziałek, 5 kwietnia 2021

RECENZJA - "Teraz i na zawsze" Rachel Lippincott i Mikki Daughtry



Mam dużą słabość do dobrych książkowych opisów. A gdy do tego dochodzi jeszcze przepiękna okładka - jestem kupiona i nie zważając na nic sięgam po tak genialnie zapowiadającą się książkę.
Tak też było w przypadku "Teraz i na zawsze", najnowszej powieści autorek głośnych "Trzech kroków od siebie" - zachwycił mnie opis, zauroczyła okładka.
Zapomniałam jednak o haczyku.
O tym, żeby nie oceniać książki po okładce.
I o tym, że - niestety! - opisy potrafią być lepsze niźli sama powieść.

piątek, 26 czerwca 2020

RECENZJA - "Ciche dni" Abbie Greaves






Lubię obyczajówki. Jeśli mam być szczera - to chyba mój ulubiony gatunek.
Oczywiście nie mówię tu o marnych czytadłach, których przeznaczeniem winno być raczej robienie za papier toaletowy, a o powieściach w stylu Picoult, McPartlin, Moriarty czy Moyes.
O tak, takie książki uwielbiam.
Gdy więc dostałam propozycję zrecenzowania "Cichych dni", książkowego debiutu Abbie Greaves, który poleca sama Jojo Moyes (którą, powtórzę, uwielbiam ;) ), nie musiałam się długo zastanawiać.
Przez skórę czułam, że będzie to dobre.
I owszem, było ;)

sobota, 6 czerwca 2020

RECENZJA - "First Last Song" Bianki Iosivoni






Początek serii był fantastyczny. Część druga mocno mnie zawiodła, a trzecia - choć wciąż schematyczna - była znośna.
Na część czwartą - głównie ze względu na obecny w niej muzyczny motyw - czekałam chyba najbardziej. Z jednej strony bałam się powtórki z rozrywki i średniaków na poziomie tomów środkowych, z drugiej cichutko liczyłam na powieść klimatem zbliżoną do "First last look".
Czy się zawiodłam?
Trochę na pewno.
Czy zatem zostałam oczarowana?
Ha. Niestety nie.

środa, 25 marca 2020

RECENZJA - "Biegając boso" Amy Harmon





Lubię Amy Harmon i bez dwóch zdań mogę powiedzieć, że po jej książki sięgam w ciemno, a nazwisko "Harmon" na okładce niemal zawsze jest dla mnie gwarantem wyśmienitej lektury.
Z ogromnym zapałem - i, nie ukrywam, dość sporymi oczekiwaniami - sięgnęłam po "Biegając boso". Przyciągało mnie do tej książki wszystko - i dobrze znany autor, i świetna okładka, i ciekawy opis (och, no i motyw muzyki, który kocham <3 ).
Tymczasem...
Cóż - trochę się rozczarowałam. 


poniedziałek, 20 stycznia 2020

RECENZJA - "First Last Night" Bianki Iosivoni




Pierwszy tom - choć miejscami głupiutki - pozytywnie mnie zaskoczył, ale już na myśl o drugim wciąż przechodzą mnie ciarki zażenowania. Dlatego też do tomu trzeciego serii "First" Bianki Iosivoni miałam mocno ambiwalentny stosunek.
Okaże się chłamem czy całkiem niezłym czytadłem?
Przebrnę przez niego niczym Usain Bolt na stumetrowej trasie czy też ugrzęznę jak walcząca z lepem mucha?
Pytań, jak widzicie, było sporo.
Co zaś do odpowiedzi... Czytajcie dalej ;)

piątek, 20 grudnia 2019

RECENZJA - "Jednak mnie kochaj" Laury Kneidl



Mimo prawie ćwierćwiecza (!!! :o ) na karku, wciąż zdarza mi się sięgać po literaturę młodzieżową (a mówiąc bardziej nowocześnie - po książki z nurtu Young i New Adult). Oczywiście coraz trudniej jest mi przymykać oko na ogrom niedociągnięć i powtarzane wręcz do znudzenia schematy, ale jeśli całość jest... strawna, to naprawdę nie narzekam.
Sądziłam, że debiutancka książka Laury Kneidl właśnie taka się okaże. Że może nie powali mnie na kolana i nie zostanie moim "numerem jeden", ale że mimo wszystko będzie całkiem przyjemna w odbiorze.
O słodka, słodka naiwności -_-

sobota, 29 czerwca 2019

RECENZJA - "Więcej niż pocałunek" Helen Hoang

















O promocji tego tytułu nie można powiedzieć złego słowa. Trzy pierwsze rozdziały, które ukazały się jakiś czas przed premierą, skutecznie zachęciły gro czytelniczek do niecierpliwego oczekiwania na pełnowymiarową powieść. Washington Post twierdził, że to "jedna z 50 najbardziej wyjątkowych powieści roku 2018", a Goodreads zmuszone było przyznać jej nagrodę dla najlepszej książki 2018 roku. 
Do promocji tego tego tytułu naprawdę nie można się przyczepić.
Do samej książki za to już tak. 


poniedziałek, 17 czerwca 2019

RECENZJA - "Twoje fotografie" Tammy Robinson





Gdy w lipcu 2018. roku sięgnęłam po "Normalnych inaczej", pierwszą na polskim rynku książkę  Tammy Robinson, niemal postradałam zmysły. Sądziłam, że trafiłam na Świętego Graala literatury młodzieżowej, że oto znalazłam drugą Niven i kolejną Buxbaum, i jasnym stało się, że prędzej niż po drugie frappuccino (a musicie wiedzieć, że KOCHAM frappuccino :D ) wyciągnę łapkę po jej następną książkę.
Czekałam prawie rok, by móc to zrobić, ale w końcu - uff! - się udało. 
Czy dalej twierdzę, że Robinson to nowa Niven?
O, kochani... Zaraz się przekonacie ;)


wtorek, 11 czerwca 2019

RECENZJA - "The Brightest Stars. Pożar zmysłów" Anny Todd




Był czas, gdy uwielbiałam "AFTER" i gdy twierdziłam, że OBOWIĄZKOWO przeczytam każdą książkę Anny Todd.
Tyle że później nadszedł czas "Nothing more", które było złe i nudne, i bardzo słabe. Nie spisałam wówczas pani Todd na straty i z nadzieją czekałam na "The Brightest Star", całkiem  nową serię z całkowicie nowymi bohaterami.
I wiecie co?
TA KSIĄŻKA
TO
KOSZMAR.


wtorek, 21 maja 2019

RECENZJA - "Trzy kroki od siebie" Rachel Lippincott





Najpierw zobaczyłam okładkę.
Zagraniczną, magiczną okładkę, która skradła moje serce. 
Później dowiedziałam się, że "Five feet apart" jest już ekranizowane i że film pojawi się tuż-tuż. 
Nie dziw więc, że - jako praworządny książkoholik - grzecznie czekałam na książkę w polskiej wersji językowej nim jak gazela pognałam do kina.
Dziwi jednak fakt, że tym razem popełniłam błąd...

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

RECENZJA - "Śmiały podryw" Scarlett Cole





Cztery książki, jedna seria. "Second Circle Tattoos" miało być małą odskocznią od typowo kampusowych romansów. Miało być nieco pikantne, trochę szalone, a przede wszystkim - dobre.
Tom pierwszy mnie pozytywnie zaskoczył. Drugi okazał się już tylko stratą czasu.
Trzeci zaś...
Ha, trzeci przywrócił wiarę w pióro pani Cole.


wtorek, 16 kwietnia 2019

RECENZJA - "Odcień północy" L.J. Shen




Nie lubię typowych erotyków. Nie lubię książek, w których historia ma drugorzędne znaczenie, a na pierwszy plan wysuwa się sprzęt (i to nie byle jaki, rzecz jasna) naszego jurnego bohatera. Bohatera, który zwykle nie grzeszy rozumem, dodam. 

Nie lubię typowych erotyków, a od powieści z półnagimi Romeami na okładce zazwyczaj trzymam się z daleka. No chyba że mają intrygujący opis.
Wtedy jestem skłonna iść na niewielkie ustępstwa.



poniedziałek, 8 kwietnia 2019

RECENZJA - "Inna Blue" Amy Harmon




Jestem wielką fanką Amy Harmon. Mam za sobą kilka jej powieści i żadna, dosłownie żadna, mnie nie zawiodła. Kiedy więc zorientowałam się, że wydawnictwo Editio wypuszcza na polski rynek jej kolejną książkę, wiedziałam, że prędzej czy później (z naciskiem na "prędzej" :D ) po nią sięgnę.
Rzeczywiście, sięgnęłam.
Czy i tym razem się nie zawiodłam?
Ha.
Amy to w końcu Amy ;)



sobota, 30 marca 2019

RECENZJA - "Drive" Kate Stewart




Każda nowa książka spod szyldu wydawnictwa Filia (a te z serii Love Matters zwłaszcza!) jest dla mnie "must read". Każda to gwarantowane emocje i kawał solidnej lektury (no, z drobnymi wyjątkami :D ). A gdy rzeczona książka oferuje jeszcze smaczki w postaci choćby muzyki jako motywu przewodniego - ha, wtedy jestem w siódmym niebie.
Tak też miało być w przypadku "Drive", debiutującej w wydawnictwie Kate Stewart.
No właśnie.
Miało.

czwartek, 28 lutego 2019

RECENZJA - "Napij się i zadzwoń do mnie" Penelope Ward





Jeśli tylko czytacie erotyki czy też inne powieści mocno naszpikowane gorącymi scenami, na pewno świetnie znacie - albo przynajmniej kojarzycie - Penelope Ward. Pani ta to już swego rodzaju ikona, a jej duet z Vi Keeland w tymiga podbił serducha tysięcy spagnionych emocji dziewcząt.
Fanki chwalą ją za umiejętne budowanie napięcia, za niesamowitą chemię między bohaterami i za szalenie lekkie pióro. Od dłuższego czasu chciałam sprawdzić czy w tych wyrazach zachytu tkwi choć ziarenko prawdy; niestety - tytuły jej powieści skutecznie niszczyły moje plany.
"Playboy za sterami", "Milioner i bogini" czy - HIT! - najnowsze "Napij się i zadzwoń do mnie". No powiedzcie sami, czy to w ogóle może być dobre?
Ha.
Wyobraźcie sobie, że tak, owszem, może.


środa, 20 lutego 2019

RECENZJA - "Jesteś moim teraz" M. Leighton





Można by rzec, że Filia w swej serii Love matters jest dosyć... monotematyczna. Naraża na nieziemskie koszta (wszak te tiry pełne chusteczek higienicznych to nie byle co :/ ), łamie serducha równie łatwo co Bruce Lee cegły, a na domiar złego swymi książkami po prostu uzależnia. Kiedy w październiku, 2017. roku, Filia wydała pierwszą w Polsce powieść M. Leighton, już po samym opisie wiedziałam, że sytuacja się powtórzy. Że będę wyła jak bóbr, a chusteczkowa dostawa ledwie nadążać będzie z zaopatrzeniem. Wiedziałam również, że po kolejną powieść pani Leigton sięgnę szybciej niż mój pies dobiega do lodówki.
I wiecie co?
Tak też zrobiłam ;)


czwartek, 27 grudnia 2018

RECENZJA - "Nasze życzenie" Tillie Cole




Mamy rok 2017. Filia wydaje "Tysiąc pocałunków" Tillie Cole i nie mija nawet chwila, a blogosfera książkowa już ugina się pod ilością dziko pozytywnych recenzji. "Sercołamacz!", wołają jedni;  "Chusteczki pilnie potrzebne!", dodają drudzy, a ja - jako że mam skłonność do podejmowania masochistycznych decyzji - z uciechą sięgam po tak dobrą ponoć książkę. Sięgam i... niemal natychmiast żałuję.

Mamy rok 2018. Filia wydaje "Nasze życzenie" Tillie Cole i nie mija nawet przysłowiowa sekunda, a sytuacja sprzed ponad roku się powtarza. Blogosfera szaleje, czytelniczki mdleją z nadmiaru emocji, a łzy spływają po twarzach szybciej niźli wodospady do rzeki Iguaçu. Ponownie sięgam po tak entuzjastycznie recenzowaną książkę i...
Nie, tym razem nie żałuję ;)


Wykonała Ronnie