
Od siedemdziesięciu trzech lat historia opisana w jednej cieniutkiej książce (czy raczej książeczce), pod którą podpisuje się Antoine de Saint-Exupéry, zdobywa uznanie wśród dużych i wśród małych. Przekazuje pozornie proste prawdy życiowe, o których mamy jednak tendencję zapominać; uświadamia jak ważna jest przyjaźń, oddanie oraz uczciwość. I mimo że historia ta wciąż jest jak najbardziej aktualna, to w ciągu ostatniego roku czy dwóch lat - niemal na wyścigi - zaczęto pisać i wydawać utwory, które mogłyby (a już na pewno chcą) ubiegać się o zaszczytne miano następcy "Małego księcia". I tak księgarniane półki przyozdobił "Pax" Sary Pennypacker, "Jedyny i niepowtarzalny Ivan" Katherine Applegate i "O chłopcu, który pływał z piraniami" Davida Almonda. Ponownie pojawiło się także "Siedem minut po północy" Patricka Nessa, które za sprawą niedawnej ekranizacji przeżywa swój renesans.
Tylko czy zasłużenie?