
Pozwólcie, że zdradzę Wam pewną nie-tajemnicę - uwielbiam zwierzęta.
Od dziecka byłam psio-kocią mamą, biegałam za (albo raczej "z" :D ) kurami, a każde chore zwierzątko próbowałam leczyć letnim naparem z mięty (o szczegóły i logikę w postępowaniu nie pytajcie :D ).
Sympatia do futrzastych - i nie tylko - została mi zresztą do dziś. Oprócz tego, że związałam z nimi swą zawodową drogę, szalenie lubię też czytać wszelkie opowieści o zwierzętach. Historia o psie, którego imię zaczyna się na M? Opowiastka o Baileyu, któremu temat reinkarnacji nie jest obcy? Jasne, biorę wszystko i czytam w ciemno.
Nawet jeśli - tak jak w tym przypadku - będzie to książka dla dzieci ;)
