
Za literaturę kobiecą przyjęło się uważać romanse, najchętniej z różową okładką, sugestywnym tytułem i równie oczywistą grafiką. Wbrew tej opinii są jednak autorki, których książki nie należą do najłatwiejszych, a główny ich bohater nie nazywa się "Mr Grey". Autorki, których powieści są idealne na zimę i dzięki którym zapomina się o szarudze za oknem. Autorki, które szalenie lubię i które bardzo chcę Wam dzisiaj przedstawić.
Macie na to ochotę? ;)
Macie na to ochotę? ;)





